Tak jak pierwsze spotkanie w Nowym Targu było bardzo słabe, tak już wczorajszy mecz był godzien finału. Wynik meczu już w trzeciej minucie otworzył Woznica i Tychy prowadziły 1:0. Oczywiście było zbyt pięknie więc już kilka minut pózniej to Podhale mogło cieszyć się z prowadzenia. Taki kubeł zimnej wody już na początku chyba jednak dobrze zrobił Tyszanom, bo od tego momentu grali świetnie. Przed ostatnią tercją prowadziliśmy 3:2 po bramkach Bacula i Sarnikai dzięki kapitalnej dyspozycji Sobeckiego, który wczoraj wyciągał niemożliwe strzały
Gdy wydawało się, że pierwsza wygrana w finale jest nasza to na kilka sekund przed końcem meczy wyrównał Różański
Oj w niedzielę będzie kocioł



