ROMA po bardzo dobrym meczu wygrywa 2-1, wprawdzie maly niedosyt pozostaje, ale zwyciestwo to zawsze zwyciestwo, zaliczka przed rewanzem jest. Pierwsza polowa pod nasze dyktando, czerwona dla Scholesa w pelni zasluzona, frajersko sie zachowal. Potem nieco przypadkowa bramka Taddei'ego i na przerwe schodzilismy w dobrych nastrojach.
W drugich 45 minutach na samym poczatku ROMA przycisnela, ale ManU mialo swoje okazje i czego nie zrobil Ronaldo pudlujac w sytuacji sam na sam wykonal Rooney uderzajac w prostej pozycji obok bramkarza. Potem Giallorossi rzucili się do ataku i kilka minut później piekna brameczka Mirko po dobitce strzalu Amantino (swoja droga potezna bomba). Potem byly jeszcze sytuacje, ale w sumie gdybysmy nawet mieli pecha mecz moglby sie zakonczyc remisem.
Ogolnie cieszy zwyciestwo, lekki niedosyt pozostaje, ale na rewanz sa dobre perspektywy. Wroci Pizarro, niestety przez frajerskie zachowanie nie bedzie Perrotty (chociaz lepiej teraz niz na final), ale za to z ManU wypadl Scholes.
FORZA AS ROMA!!!



