Jakos nikt nie może rekordu Marciano pobić. Wałujew takze tego nie zrobił... Może wreszcie Joe Calzaghe to osiagnie, tylko zeby nie skonczył jak Tiger i wczoraj Wałujew...
Co do samej walki Bestai był ospały, zadawał mało ciosów, co jest niespodzianka, bo to przeciez bokser, który zadaja zazwyczaj najwiecej ciosów. Szagajew był dla niego za szybki i do tego uderzał celniej. Taktyke miał jasne uciekac do półdystansu i to robił do ostatnich sekund. Zwyciestwo zasłuzone, sama walka na przeciętnym poziomie.
Niestety Rusłan bedzie lepszym i łatwiejszym do pokonania zaowndikiem dal Amerykanów. Rahmann czy Byrd są chetni do walki o pas, a taktyka jaka obiera do walk Szagajew napewno pasowała by do nich. Nie wróze mu dłuzszego pobytu z pasem.



