Ostatni program Wojewódzkiego był o jednym i o niczym, czyli jak większośc programów. W trakcie jego oglądania, po wielu osobistych wywodach doszedłem do jednoznacznego wniosku: "Na jakim temacie opierałby się program Kuby Wojewódzkiego, gdyby nie istniał sex...(?)".
Taka też jest mentalność Narodowa, która jeszcze nie jest przesycona obrażaniem i szydzeniem (oczywiście z zachowaniem odpowiedniej dozy dystansu do siebie, uczestników show Wojewódzkiego) z drugiego człowieka.



