Zalayeta pogrążył bodaj w 118 minucie Barcelonę , która grała wtedy z przewagą 1 zawodnika. A wspomniany mecz rzeczywiście cudowny...Einar pisze:
9. Półfinał LM 2002/03 Juventus - Real 3-1
Mecz w ktorym bylo wszystko. Emocje, bramki, piekne zagrania i niewykorzystana jedenastka Figo, dramat Nedveda. W dogrywce gola na wage awansu do finalu zdobyl Zalayeta, z tego co pamietam.



