1/2 LM: Chelsea - Liverpool 25.04.2007

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Post autor: Cris7 » 25 kwie 2007, 22:57

fieldy - zdecydowanie Cole. To jest ta postać, której Chelsea w tym sezonie mocno brakowało. Dzisiaj był wszędzie. Na całej szerokości i długości boiska. Szpaku w tym sezonie tak się od niego odzwyczaił, że teraz zwody Joe Cole'a to 'próba naśladowanie mody Cristiano Ronaldo' :lol:

kapi88 - Ja bym był łaskawszy dla Zendena. Umiał sobie dzisiaj znaleźć miejsce, sporo walczył. Kilka razy ładnie mijał Ferreire. Portugalczyk miał sporo problemów z jego zatrzymaniem. Może trochę za długo zwlekał z dośrodkowaniem. Ale też nie za bardzo było sensu grać wysokich piłek na Walijczyka(nie chcę piłkarzowi o nazwisko Bellamy zrobić karykatury z nazwiska odmieniając je). Ja szczerze mówiąc nawet tyle ile dzisiaj pokazał się po Zendenie nie spodziewałem.

Mentor - zgoda, że Arbeloa albo Risse nie mieli obowiązku podawać do Drogby :wink: Ale to nie może rzutować na cały wizerunek Liverpoolu dzisiaj. Może nie stwarzali sytuacji, ale piłkę rozgrywali z pomysłem. Tylko, gdy byli zbyt blisko bramki to widząc Terry'ego i Carvalho jakoś im się odechciewało. Więc ta mała ilość celnych strzałów na bramkę Cecha(4?) to raczej zasługa The Blues niż wina The Reds.

Wróć do „Puchary Europejskie”