Najbardziej mi brakowało w Liverpoolu napastnika. Crouch, Bellamy i Kuyt nie stworzyli żadnego zagrożenia, nie mówiąc już o sytuacji.
No oprócz przejścia Aggera przez Drogbe nie widziałem żadnych tak dobitnych przykładów... Już bardziej było widoczne jak Zenden (co on robił na boisku w ogoleJarzinho pisze:a z przejściem Aggera i Carry raczej problemu nikt nie bedzie mial
Zaliczka przed rewanżem za wielka nie jest, ale o wyjazd do Aten będzie przecieżko. Pozostaje mi jedynie wierzyć, że powtórzy się sytuacja z ligi w tym dwumeczu: 1-0 Chelsea na Stamford, 2-0 Liverpool na Anfield.



