W porównaniu do pierwszego meczu Manchesteru i Milanu to wczorajsze widowisko było nudne. Tak jak myślałem, nie padło wiele bramek i spodziewałem się wygranej Chelsea 1:0. Mogli to prowadzenie podnieść ale Reina spisywał się świetnie, dobry mecz Drogby, Szewy i Cola wraz z Lampardem.
Liverpool w drugiej połowie starał się coś strzelić ale nie mieli za dużej koncepcji i Chelsea grała bardzo mądrze. Awans nie jest jeszcze przesądzony bo Liverpool u siebie potrafi dokonać wielkich rzeczy ale jeżeli Chelsea strzeli bramkę to automatycznie awansują. Zaskoczyła mnie słaba postawa Liverpoolu w obronie, Londyńczycy mieli wiele okazji bo obrona Beniteza im pozwalała na to... w rewanżu na pewno będzie inaczej.



