No i trzeba przyznać, że jesteśmy świadkami małej niespodzianki, bo Ottawa po wygranej w pierwszym meczu wygrała także drugie starcie. Tym razem Senatorzy pokonali Buffalo 4:3 po dwóch dogrywkach. Sebres w pierwszej tercji byli zdecydowani lepsi czego efektem były dwa gole. Od momentu strzelenia drugiego gola przez Hechta, czyli gdzieś koło siódmej minuty z Buffalo zeszło powietrze. Ottawa grała konsekwentnie i już po drugiej tercji prowadziła 3:2. Buffalo jeszcze się zerwało w ostatniej odsłonie i wyrównało. Dwie dogrywki nie przyniosły wielkich emocji, ale było widać, że oba zespoły grają tak żeby nie stracić, gol, dopiero później myślały o strzelaniu (strzały 37:32 dla Sabres, a dla porównania można podać ponad 70 strzałów Dallas w jednym z spotkań przeciwko Vancouver). Ostatecznie to jednak Ottawa na początku drugiej dogrywki zdobyła gola i całkiem niespodziewanie wywiozła komplet zwycięstw z gorącego terenu w Buffalo. Mimo wszytko jakoś nie chcę mi się wierzyć, że wszystko zakończy się po czterech grać w OttawieDuch pisze:Porażka 5:2 w pierwszym meczu finału stawia Buffalo w trudnej sytuacji, bo Ottawa u siebie przegrywa w tych play- off bardzo rzadko.
Już dzisiaj w nocy starcie numer 2 w parze Detroit - Anaheim. Pierwszy mecz wygrany przez Red Wings, mimo tego że lepszym zespołem byli Ducks



