Dziwny był to mecz jeśli chodzi od strony moich emocji. Ponieważ obie druzyny są mi obojetne, wynik był dla mnie bez znaczenia. Chciałem zobaczyć dobre spotkanie i nie zawiodłem się.
Jednak z czasem, coraz bardziej kibicowałem Espanyolowi. Do momentu wyrzucenia Moisesa byli drużyna lepszą. Tym bardziej szkoda ich pracy, dramatycznej walki i tego że wyrównali. Sevilla w dogrywce mogła strzelić z 3 bramki i została ukarana za nonszalancie, kombinowanie, strzałem Jonatasa. Szkoda karnych w wykonaniu Espanyolu, bo poza Pandianim strzały były fatalne. Mimo to Palop wykonał bardzo dobrze swoją robotę.
Gratulacje dla Sevilli za wygraną, Espanyolowi za walkę. Pilka jest na tyle niesprawiedliwa, że nie ma dwóch pucharów.



