Wyobraźmy sobie taką sytuację. Zostaje brutalnie zamordowana osoba. Wszystkie dowody świadczą, że zrobiła do osoba X. Po długim śledztwie zapada wyrok: kara śmierci. Wyrok zostaje wykonany po czym nagle pojawiają się dowody, że to jednak nie osoba X to zrobiła tylko osoba Y. Y przyznaje się do winy lub w inny sposób zostaje to ujawnione. Kto w tym przypadku powinien ponieść karę za śmierć osoby X? Przecież w tym momencie jest to morderstwo z premedytacją. W takim razie sędzia skazujący też powinien ponieść karę śmierci za wysłanie niewinnej osoby X na karę śmierci.
Po drugie utrzymanie celi śmierci nie jest wcale takie tanie jak się może wydawać. Strażnicy muszą zarabiać więcej bo pracują w trudnych warunkach. Wykonujący egzekucję też dostanie niemałą przecież pensję bo to on uśmierci delikwenta, itd, itp. Tak więc aspekt finansowy do mnie także nie trafia.
Co do pedofilów i innych degeneratów to powinno się im zaostrzyć kary więzienia, zaostrzyć generalnie kary tak by ludzie bali się iść do więzienia. Teraz dla niektórych to przecież jedna z dróg ucieczki od bezrobocia, biedy i wszelkich innych patologii. Ostatnio widziałem jakie menu mają więźniowie to się za głowę złapałem. Włoska kuchnia to teraz standard.
EDIT
Nie zauważyłem, że czeher podał podobny przykład
No właśnie gdy delikwent się przyzna to nie będzie podstaw do kary śmierci. W niektórych stanach USA gdzie jest kara śmierci podstawą do jej wykonania jest brak przyznania się do winy. To w moim odczuciu jest sprawiedliwe.Bobohawk pisze:Dlatego podstawą do skazania na śmierć powinny być niezaprzeczalne dowody, bez żadnych niedomówień. Do tego skazany powinien przyznać się do postawionych zarzutów.



