KoRn

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Post autor: franz » 20 maja 2007, 21:56

fieldy pisze:Franz - co myślisz o Kornie ? ? Zwłaszcza o pierwszych 2 płytach - bo kolejne to .... <minuta ciszy>

A dlaczego akurat ja? To że kibicuje Wiśle(pije wódke) i słucham punka na zmiane z piwusem nie znaczy że jestem fanem zespołu KoRn choć oczywiście jestem fanem :P ale nie zespołu KoRn tylko płyty KoRn a to znaczna różnica.

Jeśli chodzi o mnie i KoRn to doskonałe pamiętam moje początki. Gdy dawno temu chodziłem do gimnazjum i byłem niegrzecznym zbuntowanym dzieciakiem w glanach i z kostką(na irokeza rodzice mi nie pozwolili bo bali się że mnie MW pobije :lol: ), mój starszy o 6 lat kuzyn uznał że pora zarazić mnie KoRomanią on nie był fanem tego zespołu, go mozna okreslić smiało słowem fanatyk(zostało to mu do dziś). Pierwsza płytą z jaką miałem przyjemność obcować to Life is Peachy nagraną jeszcze na kasecie (kto to pamięta) najlepsze cudo czyli płyte a właściwie kasete KoRn dostałem pózniej w ramach zasady najlepsze pozostaje na deser. Od dwóch pierwszych płyt spotykały mnie same rozczarowania juz żadna płyta nie była tak jak te i tak pewnie będzie dalej a szkoda. Pierwsza płyta jest cudowna nie mam słów żeby ją opisać to trzeba przeżyć samemu. Każdy kto jej nie zna musi koniecznie nadrobić zaległości i ją zdobyć. Druga płyta też jest świetna ale jednak trochę słabsza od pierwszej lecz nadal dość często i z przyjemnością do niej wracam podobnie jak do pierwszej płyty. Jesli chodzi o kolejne płyty to nie można ich określać jako "<minuta ciszy>" bo aż tak tragiczne nie są ale do płyty KoRn to im brakuje i to bardzo dużo inny klimat muzyka teksty przekaz no co tu będę gadał do ideału jakim jest jedynak nie da się skutecznie nawiązać. Płyty Follow the Leader i Issues jeszcze mozna zakfalifikować do udanych jednak im dalej tym gorzej niestety a juz te "złote przeboje" to po prostu ['] i tyle. KoRn się chyba niestety skończył i mocno wątpie czy kiedykolwiek nagrają coś tak unikatowego jak materiał z pierwszej i powiedzmy drugiej płyty.

Ps: Ja jakoś nie zauważyłem żeby pojawili sie nowi ludzie słuchający dobrej muzyki no chyba ze chodzi ci o Bruno Banani :lol:

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”