Właśnie zakończyło się spotkanie numer 5 w parze Ducks - Red Wings, które Kaczory wygrały po dogrywce 2:1. Lepszym zespołem dzisiaj było Detroit, ale hokej to przewrotny sporty o czym już nie jeden raz się przekonaliśmy. Anaheim dość długo przegrywało, jednak w ostatnich minutach kara dla Datsyuka + wycofanie bramkarza dało im gola. Zwycięskie trafienie w dogrywce też dość przypadkowe, bo po frajerskim zachowaniu obrońcy Red Wings. Krążek dostał na kija Selanne i w sytuacji sam na sam z Haskiem trafił do bramki. To jednak nie Fin a Giguere był bohaterem meczu. To co dzisiaj wyprawiał w bramce ... po prostu mistrzostwo świata. Jeśli Anaheim zagra w finale to jest to murowany kandydat to tytułu MVP.
Teraz zabawa wraca do Anaheim i ... tam pewnie wygra Detroit, żeby było ciekawiej
Na wschodzie już po ptokach. Ottawa wygrała wczoraj po dogrywce z Buffalo 3:2 i całą rywalizację 4:1. Nie odkryję Ameryki jak napiszę, że Sabres przegrali walkę o finał na własnym lodzie, gdzie przegrali wszystkie trzy mecze. O samym meczu za wiele nie napiszę, bo widziałem tylko skrót trzeciej tercji i dogrywki. Mimo wszystko jestem strasznie rozczarowany postawą Buffalo i mam nadzieję, że ktokolwiek zagra z Senatorami u Puchar Stanleya to ich pokona (po prostu nie mogę zdzierżyć tej drużyny)
Dobrej nocy życzę. Opijajcie zwycięstwo Kaczorów
Swoją drogą takie oglądanie transmisji zza ocenu co drugi dzień to jednak sport ekstremalny. No ale czego ludzie nie robią żeby pooglądać zawody na wysokim poziomie



