Dobrze powiedzial Mirek Trzeciak ze pilka nozna to nie matematyka.Liverpool robil z zelazna konsekwencja to co w meczach z Chelsea - zabijal gre i gdyby nie przypadkowa bramka dla Milanu spotkanie zakonczyloby sie pewnie underem z wielkimi szansami na dogrywke i karne.Wszyscy ktorzy maja pretensje o to ze final byl nudny niech maja na uwadze dlaczego tak bylo.
Gdy zdobywalismy 6 puchar rowniez przebijalismy sie przez eliminacje jak obecnie.Mozna powiedziec ze historia sie powtorzyla.Tym razem jednak malo brakowalo a w ogole w LM bysmy nie grali dlatego tym wieksza brawa dla chlopakow ze dali rade.Na poczatku wrzesnia wieszczylem iz nic w tej edycji LM nie ugramy - bardzo sie ciesze ze tutaj sie pomylilem.
Martwilem sie kto przejmie siodemke po Szewie (serdeczne pozdrowienia dla niego z tego miejsca) i przejal ja Milan zdobywajac siodmy raz tytul najlepszej druzyny Starego Kontynentu.
To zwyciestwo otwiera szereg mozliwosci i wiele nam ulatwia.Dla pilkarzy to oczywiscie 200 tysiecy euro na lebka chwala splendor jak rowniez dluzsze wakacje bo nie bedziemy musieli znowu przebijac sie przez eliminacje (chociaz moze i szkoda).Dla klubu to oczywiscie kasa i szansa zdobycia kolejnych tytulow (Superpuchar, PI, Klubowe Mistrzostwa).O ile sie nie myle dzisiaj stalismy sie najbardziej utytulowana druzyna swiata.
Mozna by pisac i pisac ale nie o to przeciez dzisiaj chodzi
Wiec dodam jeszcze tylko to co obiecalem ze napisze gdy wygramy final:
Mediolan w Italii Mediolan w Europie.
Powstrzymalismy angielska flote.
7 \o/
Grande Milan - kocham was.


