Forumowicz od A do Z (gotowe alfabety)

Moofasa
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 895
Rejestracja: 31 gru 2006, 15:23
Reputacja: 0

Post autor: Moofasa » 24 maja 2007, 17:08

Let's play :smoke:

A jak alkohol. Mam 16 lat więc pożądne libacje jeszcze przede mną. Póki co muszę chować się po parkach, domach kumpli, żeby spokojnie wypić sobie piwko, czy też inne trunki. Przy rodzicach piłem tylko na weselach, i ewentualnie jak mieliśmy poprawiny, to wtedy zaprosiłem paru kumpli i mój ojciec,, sam wszedł do mnei so pokoju z browarami i powiedział "chłopaki, ja zwolennikiem nie jestem, ale po jednym to już możecie":o (napewnoby nie dał jakby wiedział że siostra wcześniej też nam przyniosła :wink: ) Jako 'mało doświadczony' w tych sprawach póki co lubuje sie w zwykłym piwku, które można kupić w osiedliwoym sklepie. Za wódką nie przepadam, chociaż zawsze jak się z kolegami widze i mamy iść sobie łyknąć, to są podziały na zwolenników vódki i piwa :P Mam słaby łeb bo tak po trzecim piwie mnie łapie, ale mam nadzieje, że w miare upływu lat będe mógł coraz więcej i więcej :lol:

B jak bukmacherka.Zaczęło się wszystko od mojego brata, kiedy to szedł do TotoMix'a i z powodu braku rodziców w domu musiał mnie wziąć ze sobą :P Wtedy jego kolega miał właśnie buk'a i nawet pozwolili mi zagrać. Pierwszy raz obstawiałem 'na pałe' a brat sie ze mnie śmiał itd. Potem zacząłem tam sam chodzić, właściciel mnie znał, to i kupony ode mnie przyjmował :wink: Jeszcze nigdy nei wygrałem ( :lol: ) ale najbliżej byeem na MŚ 2002, kiedy to do wyjęcia miałem ponad 4tys i nie wszedł tylko mecz Włochy - Korea. W sumie nie jestem pełnoletni toteż iść do STS'ów czy Profesjonala to też pewnego sensu wyzwanie :P Kiedyś stałem przed bukiem i czekałem aż będzie ktoś szedł, dawałam kartkę i kasę, żeby przy oddawaniu swojego kuponu dał i mój :wink:

C jak czapka. Lubię nosić czapki. Kiedyś nosiłem 'zwykłe' ze zgiętym daszkiem, aby chronić się przed rażącym słońcem :P Teraz noszę czapki na boku z prostym daszkiem :P Wiem że niektórych to denerwuje, i nie pasuje, ale ja tam lubie mieć czapke z daszkiem na boku :P Mam parę czapek New Ery, czyli LA, NY i te kimaty, każdy wie o co chodzi :wink:

D jak Dombroś. Napewno niektórzy zastanawiali się skąd taki a nie inny nick ( a nawet jak nie to ja wam i tak powiem) :P Otóóżżż.... mam na nazwisko Dombrowski :P Nie przez 'ą' tak jak zasłużony dla narodu, człowiek z hymnu, tylko przez 'om' :P Zawsze jak podaje nazwisko to musze dodać 'przez om' :D

E jak epuls. Niektórzy pewnie wiedzą o co b :wink: Taka stronka w której zamieszcza się swoje zdjęcia i czeka aż ktoś je oceni :P Ja osobiście mam konto bez zdjęć aby podgladć tylko fajnych ludzi :P Są tam też różne bajery, jak kluby zainteresowań, i różne inne bajery aby tylko na tej stronce siedzieć, to jest taka jakby foka.pl (smith kiedy podawał swój link do konta na fotce.pl) tylko ze ma więcej bajerów, no i mniej poważna :P A no i najważniejsze, to cloner ma tam konto :] Cloner, zaglądałem do Ciebie :P

F jak forum. No jak wiadomo to nie moje pierwsze konto tutaj :wink: Zakładałem to konto w sylwestra, nie wiem czmeu :lol: Może liczyłem na to że modzi po ostrym melanżu nie kapną się że to a i jakoś zostane przy 'forumowym życiu' :P Starałem nie popełniać błędów z poprzednich kont, tzn. nie pisałem na siłę, pisałem tylko wtedy gdy miałem coś sensownego do przekazania, i zanim coś napisałem pożądnie się zastanawiałem 'czy się opłaca'. Jak widzicie udzielałem się mało, a do częstrzego zaglądania na forum 'zmusił' mnie BPU :P Jak już się zgłosiłem, to trzeba było grać, po co miałem zajmować miejsce komuś kto chciałby grac a nie gra. więc zawsze po oddaniu typów w BPU patrzałem co dzieje się na forum i czasami nawet pisałem. Wcześniej jak nie miałem tutaj konta, (znaczy miałem pobanowane) to nie było dnia abym nie zajrzał na pilka.pl , czy też na forum... Poprostu ta stronka ma coś co mnie przyciąga :P Może kiedyś ktoś powie ' Dombroś się jednak zmienił '....narazie muszę robić wszystko aby tak właśnie się stało :P

G jak góry. Mieszkam niedaleko Gdańska więć bliżej mi do morza niż gór :wink: Może właśnie dlatego wydaje mi się że morze jest przereklamowane i ciągnie mnie tak na południe Polski. Lubie Zakopane, które IMO ma swój klimacik i fajnie jest usiąść sobie w jakimś pubie z widokiem na to piękne miasteczko i patrzeć na turystów i inne rzyczy które się właśnie dzieją.

H jak helikopter. Nigdy nie leciałem :P

I jak internet. W sumie to jestem od niego uzależniony, nawet jakbym miał siedzieć i nic nie robić przy komputerze to zawsze jest ten komfort że wiesz że masz neta :lol: Ja ostatni zauwważyłem, że powoli mi się nudzi, bo po odpaleniu komputera wchodzę na trzy - cztery strony i poem mi sie nudzi :| Coś tam zawsze poczytam na forum, jak nie mam nic do napisania to sie szwędam po 'nieznanych' mi stronach i odpalam google aby szukać jakiś nowych ciekawch stronek. Najczęściej nic ciekawego nie znajduje :P

J jak język angielski. Rodzice inwestują w moją przyszłość i od drugiej klasy podstawówki chodzę do szkoły 'języka angielskiego' (nie mylić z korepretycjami !) W sumie to rodzice mówią że w przyszłości mi się to przyda i takie tam rzeczy, ale ja się chyba z nimi zgadzam i wiem że to mi isę przyda :) Ogólnie to nie wiem czy jestem kumatm uczniem, ale już nie jestem początkującym, i potrafiłbym się dogadać z kimś po Angilesku :) W sumie to dzięki dodatkowemu językowi mam co roku 6 z angielskiego na koniec roku, no i z maturą chyba też nie powinienem mieć problemu :]

K jak konsola. Niedawno była rozmowa w knajpie o pegasusie :wink: Jak każdy z was i ja zaczynałem swoją przygodę z grami i róznego rodzaju konsolami od tej konsoli z rynku :P Miałem chyba z 5 bo ja za bardzo nie szanuje rzeczy :P Pmiętam jak grałem w 'Mario', 'Contre' czy 'Papaja'...To były czasyyy... Kardridże miały niby po pareset gier, chociaż tak na serio było ich pare, a reszta to były powtórki :P Potem w drugiej klasie podstawówki na urodziny dostałem PS'ke. Byłem dumny jak paw, szkoda tylko ze ojciec przy okazji nie kupił żadnej gry, igrałem w dema które były dołączone do koncoli :lol: Najczęściej oczywiście w Tekken'a 3 :wink: Potem na drugi dzień tata pożyczył od jakiegoś tam kolegi grę. Pamiętam była to któraś część "Final fantasy". a ja wtedy miałem 10 lat, więc za bardzo sobie nie pograłem :lol: Co innego mój starszy brat, który wiedział o co chodzi.... Mi zostały gry w których bezmyślne naciskanie przycisków, dawały to 'coś'.. Taki Tekken czy inne mordobicia mi odpowiadały :P Potem przyszedł czas Gameboy'ów :P Pamiętam pierwsze czarno-białe... Kuzyn mi go ciągle pożyczał a ja grałem w jakieś deskorolki :P Potem był color, którego nei miałem, ale jak wyszedł Advance, to już nie odpóściłem :P Dyskietki wymieniałem za free, więc grałem w większość gier jakie na niego wychodziły. Potem pamiętam że z właścicielem salonu gier, doszedłem do porozumienia, że oddałem mu Advance dopłaciłem i on dał mi Advance SP :lol: Którgo mam do dzisiaj. Teraz pykam sobie w PS'ke 2 ale 3ki sobie nie kupie, bo Xbox 360 jest lepszy :P Uwielbiam grać w PRO6, uważam się skromnie za mistrza :wink:

L jak laski. Wiem, oryginalny nie jestem :lol: Co do dziewczyn to nie nażekam :P W sumie to nie jestem żadnym Playboy'em i nie zmieniam dziewczyn jak rękawiczki. W życiu miałem dwie dziewczyny, a teraz jestem singiel, i też mi nie przeszkadza :lol: W sumei pierwsza dziewczyna to był przypadek, bo miałem wtedy 12 lat, a za gówniarza popełnia się rózne błędy nie? :P A drugą miałem jakoś ostatnio, ale sie skończyło :P Nie mogła zroumieć że numer 1 to Barca a nie ona :P Miała problem, więc po co miałem ją męczyć :P Ogólnie to nie mam nawet jak poznawać dziewczyn, bo na imprezy nie przepadam chodzić, a tam najwięcej kręci się róznych... Ogólnie to jestem domownikiem, a przez gg czy inne czaty nigdy nie bede zarywał do dziewczyny.

M jak muzyka. Muzyke słucham tylko wtedy jak jadę samochodem, albo jak siedzę przy komputerze, Tak to radio mogłoby dla mnie nie istnieć :wink: Ewntualnie w szkole na religi czy jak są już luzy to 'odpalam' swojego Zena :] Najwięcej słucham polskiego rapu (ostatnio gadałem z kumplem i mi uświadamiał że hip-hop to kultura gdzie są graficiarze, breakdance'owcy itd itd :P ) Osobiście uwielbiam OSTR'ego :] Sam nie wiem czemu, mam jego wszystkie płyty, i jakoś na mnie działa jak słucjam "bożego igrzyska" czy "30 sekund" :p Oczywiśćie nie samym Adamem żyję, i przesłuchiwałem nowe płytki Łony czy Killaz Grup :P Lubie też słuchać starszych kawałków, których nie było mi dane słuchać w młodszym wieku tak jak Paktofonika. Ostatni coś mnie tknęło i zaczęlem wsłuchiwać się w teksty Magika i kolegów, i żąłuje że ich już nie ma :? Teraz szukam ich pożegnalnego koncertu, ale na youtube nie ma całego, a ja chciałbym cały w pliku avi. Z takich bardziej skomercjalizowanych to lubię Dużego Pe :] Po za tym słucham tak zwanych hitów :wink: Nie uważam się za 'twardego herdcore'owca' który łucha tylko rapu a na reszte sra.... Każdy potrzebuje czegoś innego, najczęściej wpada mi coś do ucha kiedy jade samochodem i w radiu zapuszczą coś ciekawego, a potem nie znam tytułu :P Ogólnie to O.S.T.R żądzi :majk:
bądź mleko. 'Pij mleko, będziesz wielki!" :lol: Ja jestem tak nauczony że od małego piję mleko :] W sumie to ogólnie lubię nabiał :P Mleka przygotowanego nie lubię i nie wiem jak mozna pić takie :? Jak piłem kiedys to jakieś taki inne mi się wydawało w smaku... Zimne mleko prsoto z lodówki, to jest to ! Ogólnie to lubię płatki z mlekiem i parę innych dań z mlekim :P

N jak nowinki ale raczej te technczne :P Chyba większość z osób udzielających sie na forum, interesuej się tym co w tawie piszczy, wświecei elektroniki. Ja też czasmi zaglądam :P Wchodze na rózne samsung.pl, sony.pl,creative.pl czy też allegro.pl ( :P ) i patrze co nowe na rynek wchodzi. Oczywiśćie fajnie jest popatrzeć, bo ceny są kosmiczne :P Ale tak jak mówi mój tata 'komórka jest do dzwonienia a nie do robienia obiadu' :lol: Tak więc mimo że podoba mi się to co mówi mój tata, to lubię popatrzyć na nowe telefoniki, mp3 czy inne często zbędne bajery ;) Sam mam 'creative zen micro' i zwykłego SE k700i i żyję :P Oczywiście że wszystko się kiedyś psuje, i jeśli się coś kupuje to raczej rzeczy pożądne aby służyły jak najdłużej :]

O jak okulary. Powinienem nośić, ale nie noszę :P Kiedyś dostałem skierowanie do okulisty i tak jakoś wyszło że zostałem 'skazany na okulary' :? Ja jestem powiedzmy mało ostrożny toteż gubiłem czy też psułem parę za parą .Przez to któregoś razu jak przyniosłem okulary w paru częściach to matka sie zdenerwowała i powiedziała że albo sobie kupie następne za swoje pieniądze, albo oni mi kupią jak wydorośeje i nie będe ich psół. No i nie nosze okularów :lol: Pamiętam że w pierwszym dniu w gimnazjum przebieraliśmy się na dworzu (na trawie) i jakoś mi one spadły i o nich zapomniałem.Byłem przekonany że mam je wplecaku, a kiedy wróciłem do domu zobaczyłę mże jednak ich tam nie było :shock: Potem pare dni pod żąd ich szukałem, aż w końcu po rzech dniach je znalazłem :P Leżały w tm samym miejscu, i niek ani ich nie wziął ani nie popsuł ani nic :P Tylko tylko byłły trochę brudne.

P jak pieniądze, mamona, kasa itd :P Nie należę do tych którzy kasę oszczędzają a wręcz przeciwnie, lubię wydawać pieniądze. Nie moge mieć przy sobie większych sum bo mnie 'parzą w kieszeń' i jak wiem że je mam to automatycznie musze je wydać (czasami nawet na duperele) . Możecie mówić że nie mam szacunku do pieniadza itd, ale cóż taki jestem. Może dlatego że wydaje nie swoje (ciężko?) zarobione pieniądze, ale moich rodziców. Może jak będe sam pracował, to przed kupnem czegoś będe zastanawiał się dwa razy :P

R jak ryby. Nieenawidze ryb ! W ogóle lubię patrzeć jak mój tat je patroszym, obcina głowy ale jak mam je jeść to mnie skręca. Nie dlatego że widziałem jak wcześniej są przyżądze ale dlatego że poprostu mam do nich wstręd. Podobno te zwierzęta mają w sobie dużo fosforu czy jakiegoś tam innego ważnego skłądnika, którego pewnie mi brakuje :P Pamiętam że jak byłem mniejszy to jadłem rybę i mi ość stanęła w gardle i mnie 'szrpało' :lol: pewnie od tamtego momentu nie lubue już jeść ryb, nawet jak rodzice mówią że nie ma ośći, to ja im i tak nie wierze.

S jak serce. Obok mózgu najważniejszy organ u człowieka :P Każdy kto żyje, ma sprawne serce. Wielu osobą kojaży się to z miłością itd Ja wiem że nie dokońa mam sprawne :? Byłem wcześniakiem, i najprawdopodobniej przez to miałem wadę serca. Lekarz wykrył to kiedy miałem jeden rok, i odrazu miałem operację na sercę. Z tego co wiem to miałem pomniejszoną aortę i małą dzirkę w sercu. Teraz juz w sumie jest wszystko ok, ale alej nie moge się przemęczać, i np. jak na wf'ie jest bieg na 1000m to ja wtedy mam wolne :P Pewnie przez ta wadę teraz nie widzicie mnie na boiskach pierwszoligowych, jako polskiego Adu, czy następce Deyny :lol:
czy też szkoła no ja tam problemów większych z nią nie mam. Jak u każdego jest coś u mnie z lenia i nie zawsze chce sie chodzić do szkoły. Zresztą z tego wszystkiego co słyszę to to jest dla mojego dobra i lepszej przyszłośći :lol: Teraz kończę gimnazjum i wybieram się do technikum na informatyke albo logistyke. W sumie to od podstawówki nie byłem jakimś prymusem ani kujonem specjaknym też nie, średnia na granicy 4.0 i wszyscy byli zadowoleni :wink: Tata zawsze powtarzał mi żebym tylko nie przynosił wstydu, tzn. żebym nie był na szarym końcu, a że na czele też nie musze być :P

T jak tata. Mój największy ziommm. Mam lepsze stosunki z nim niż z matką, za którą nie przepadam :P Z ojcem jestem zżyty, nie pamiętam od kiedy. Zawsze lubiłem z nim przebywać, od małego. Jak byłem mniejszy to zawsze się z nim 'bawiłem' a im byłem starszy tym bardziej rozumiałem jego dziwne poczucie humoru, i częściej śmiałem się kiedy coś 'walnął' :lol: Pamiętam kiedyś z nim nawet pornola oglądnąłem :P Tak sobi skakał po kanałach i byłą babka co sie robiera,a on do mnie 'patrz Mateusz jaka cycata' :P Ogólnie to Janek (tak ma na imie) jest tolerancyjny że hohohoh :D Zawsze mi pozwala browara wypić jak wie że gdzieś ide, nie to co matka :maruda:Ogólnie to on jest chyba człowiekiem do któego chciłbym być podobny w przyszłośći - auotrytet :wink: Chciałbym być taki mądry jak on, i mieć różne jego cechy. Od kiedy pamiętam to wszyscy mówili że jestem do niego podobny. Ogólnie to fajnie byłoby gdyby zawitałby tutaj na forum :P Kolejna rodzinka forumowa, po Zazie i jego ojcu :D Tylko że mój tata polemizowałby z wami nie na tematy piłki, a udzilałby się dużo w tematach o polityce i w ogóle tych klimatach :P

U jak upiekszanie.. Ja nie toleruje :P Nie rajcują mnie żadne kolczyki w uszach, pempkach ani nidzie indziej. Farbowanie włosów też jest dla mnie obce :) Ewentualnie myślałem kiedyś nad tatuażem ale jeszcze mam czas aby podjąc stateczną decyzję. Żelu na włosy też nie preferuje :P Oczywiście inaczej parze na to wszystko na własnym ciele,a inaczej na płci przeciwnej :lol: Zawsze fajnie jest poparzeć na fajną dziewczynę, umalowaną, która o siebie dba itd. Ale jak często to bywa ze mną to pojawia się pewien paradoks :lol: Te wszytkie makijaże też tylko do pewnego stopnia. Tak jak się z kimś siedzi i widzi się umalowaną 'laklę' to się gada że tapeciara, sztuczna i tak dalej. Ale mimo tyh epitetów popatrzeć zawsze fajnie :P
czy tez userzy.. do każdego mam szacunek, i mimo że czasami do moich wypowiedzi wedrą się jakieś epitety, to jest to pod wpływem emocji :P Najczęściej związanych ze słabą grą Barcy :P Każdy user ma coś do zaoferowania, i w każdym jest coś co w nim podziwiam. To może małe podsumowanie:P
Mentor - człowiek który impomnuje mi swoją wiedzą o Barcie i nietylko. Nawet jeśli oglądałem mecz, i on opisuje go na forum, to normalnie ręce same sie skłądają do oklasków. O Barce wie bardzo dużo, i ma swoje zdane, ne raz mnie uświadamiał:P
Jarzinho - o Barcie też dużo wie, ale on raczej imponuje mi wiedzą o NBA... Sam kiedyś grlame w koszykówkę, lubię pooglądać NBA, ale nie jestem w stanie napisać tego co on :o
Yukasz - jak wyżej + bukmacherka :P
czeher - bukmaherka :P Często czytam jego wypowiedzi i analizy, czasami nawet 'zapożyczam' kupony :wink: Po za tym zna się chłopak na polskeij i euroejskiej piłce.
Corinthians - znawca połudiowo amerykaskiej piłki... Forumowy Wołek :]
piwus- moderator którego posty zaczynam rozumieć dopiero teraz :lol: Wie co pisze, ironia to jego drugie imie (tak jak K.J'a :P)
cloner - człowiek z którego chyba na forum bardziej się śmieją niż ze mnie :P

W jak włosy. Ja tam nie jestem żaden żelfix ani nic w tym stylu :P Oczywiście nie mam nic do ludzi którzy mają na włosach żele lakiery i inne specyfiki, ale jak dla mnie to to jest zbędne :P Jak ide do fryzjera to mówię magiczne " tutaj dłużej a tutaj krócej" i wszystko :P Dwa razy w życiu byłem u fryzjera który modeluje włosy (wyleciało mi z głowy jak się woła na takiego zioma) itd, ale to na siłe mnie wzięli :/ Byłem z siostrą bo jej sie samej nie chciało iść, a potem jak ją skończyli strzyc to powiedział żeby mnie jeszcze jakoś 'fajnie' obciął.... No to chłopak dostał wizji artystycznej, kjak zawsze o moich włosach nie gadał ze mną tylko konsultował się z moją siostrą, i wyszedłem z żelem na łbie itd. Drugi raz to przed ślubem, poszedłem do stylisty (?) i też tam coś wymodził... Ostatecznie matka mówiła że nigdy mi nie da na takiego fryzjera bo daje się sporo więcej niż u zwykłeg fryzjera, a ja jestem taki leniwy i nie chce mi sie wstać 10 minut wcześniej żeby sobie włosy postawiić :lol:

Y jak yo-yo zabawka z lat młodzieńczych. Kiedyś była na to moda, pamiętam każdy an podwórku miał czy to plastikowe czy metalowe... Kiedyś nawet pokazywali w telewizji nawet różne turnieje i filmiki o sztuczkach :P Ja niestety bawiłem się tym klasycznie, 'w górę i w dół' Takie małe a cieszy :P

Z jak zwierzęta. Od małego chciałem mieć psa :P Rodzice nie chcieli kupić bo standardowo mówili że to obowiązek itd. No to kupili zółwia :lol: Moja siostra wynalazła w kalendarzu imie 'Cyryl' i tak na niego zaczęłiśmy wołać. Żółw miał małe akwaridum, na ziemi, przez co spokojnie wychodził sobie ze swojego 'miejsca zamieszkania' i sobie chodził pod dywanami :lol: Zawsze jak poszedł w cóg to nie było go przez około dwa-trzy dni po czym wracał do akwarium, najadł się, coś tam jeszcze pewnie robił i znowu sobie wychodził. I pewnefo dnia sie nie ruszał :? Pewnie od tego że sie na wdychał jakiś brudów spod dywanu :lol: Innych zwierząt nie miałe, żadnych chomików, rybek ani innych wynalazków. No i teraz mam psa, który przez pierwsze dwa tygodnie był zabawką a teraz jest piątym kołem u wozu :P Czyli rodzice mieli racje :o

Ż jak życie na fali. Dobry serial, oglądam :P Chyba popadłem w nałóg bo zwlaniam się wcześniej ze szkoły żeby zdążyć na ten amerykański serial :] Nie wime czmu mi się podoba, ale ma to 'coś'. W sumie to porusza problemy nastoletków (raczej tylko tych amerykańskich). Serial jak każdy amerykański, napełniony przepychem, jeżdżą dobrymi autami, mają domy jak marzenia, a dziewczyny są piękne (za piękne).

Wróć do „Gry Forumowe”