Zaza na wstępie witam, a dalej muszę zauważyć - to chyba kompleksy, że po zwycięstwie w finale LM piszesz o Interze. Spokojnie, daj Interowi czas na budowe, to dopiero trzeci sezon logicznej budowy.Zaza pisze:Współczuje troche faną Interu,
Przejdźmy do meritum czyli do spotkania. Ludzie odnoszący się do poziomu meczu chyba za bardzo wymagali powtórki sprzed dwóch lat. Liverpool w LM nigdy nie grał pięknej piłki, a tylko głupcy mogli myśleć że Milan, bądź co bądź reprezentant Calcio ruszy do huraganowych ataków. Zobaczyłem to czego sie spodziewałem, że zobacze. Jeszcze jedno osobiste spostrzeżenie: oglądałem mecz z kolegami w knajpie i im więcej mówili że "Liverpool gniecie Milan", "Milan nic nie gra" tym zyskiwałem na pewności, że Milan zaraz ukąsi. Gratulacje dla Milanu, dla mnie kibica Interu nastawienie było wybitnie obojętne. Jednak Milan to "mniejsze zło", zawsze lepiej mieć 33 punkty przewagi w tabeli nad zdobywcą Champions League. Jeszcze raz będzie ktoś uwymierniał, porównywał poziomy lig, grę w swoim kraju i w Europie to będzie to tylko wypłaszczanie realnego obrazu
Oddzielny akapit dla Dariusza Szpakowskiego. Był dla mnie inspiracją dla napisania bardzo krótkiego wiersza:Chlopaczek pisze:Suma szczescia rowna sie zero.
Z pamiętnika Dariusza Szpakowskiego bez "S"
W Liverpoolu Marsche rano
Spokojny Marsche rano
Osamotniony Marsche rano...



