Po dwóch bardzo trudnych etapach-wczorajszym górskim i dzisiejszej czasówce także pod górke wydaje się że di Luca powinien niezagrożenie dowieść koszulkę lidera do Mediolanu.
W tej chwili Danilo nie musi atakować, szarpać czy wygrywać etapów tylko wystarczy żeby pilnował Cunego i zwłaszcza Simoniego na górskich etapach.
Tak naprawdę pozostały jeszcze 2górskie etapy, zakończone podjazdami-niedzielny i środowy ale trzeba przyznać że są to naprawdę trudne odcinki i można na nich stracić sporo czasu.
W każdym razie wydaje się że tylko jakiś kryzys czy nagła słabość może pozbawić di Luce zwycięstwa w Giro.Danilo może sobie pozwolić nawet na pewne straty do Simoniego na tych górskich odcinkach-nawet do 1minuty na każdym z nich, bo przecież w zanadrzu ma jeszcze czasówke w Weronie na której na pewno dołoży Gilberto conajmniej ze 2minuty.
Co do Cunego, to myslę że ma on szansę na podium w generalce ale na nic więcej.Jakoś nie chce mi się wierzyć żeby Damiano był w stanie skutecznie zaatakować di Luce czy Simoniego i uzyskać nad nimi jakąś przewagę w górach.Myślę że to on raczej będzie drżał, gdy mocniej na pedałach stanie "Gibo".
Jeśli chodzi o Schlecka to myślę że jeśli ktoś tu może mieć poważny kryzys to właśnie on nie zaś di Luca.Schleck jest bardzo młody i jest to dla niego dopiero 1wielki Tour-czyli wyścig 3tygodniowy.Jestem niemal pewnien że luksemburczyk złapie zadyszkę właśnie w tej ostatniej fazie wyścigu, ale jeśli nie podpali się i pojedzie z głową to ma szansę ukończyć Giro gdzieś ok. 5-6miejsca.Obawiam się jednak że Schlecka poniesie i będzie chciał za wszelką cenę np.dotrzymać koła Simoniemu na podjazdach i może się to skończyć dla Andyego bardzo dużo stratą na mecie.
Na czarnego konia tegorocznego wyścigu wyrasta Marzio Bruseghin, który wygrał dzisiejszą czasówkę.Jeśli pojedzie on z głową w górach i nie straci w nich zbyt dużo to ma wielkie szansę na podium w Mediolanie, gdyż jako świetny czasowiec może bardzo dużo odrobić na przedostatnim etapie jazdy indywidualnej na czas.Mam tylko nadzieje że szefostwo Lampre da Bruseghinowi wolną rękę i pozwoli jechać tylko dla siebie nie zaś żeby za wszelką cenę pomagał Cunego.Oni równie dobrze mogą jechać na 2liderów, zaś do czarnej roboty wydelegować np.Vile czy Szmyda.
Wielka szkoda Paolo Savoldellego z Astany, który gdyby nie kraksa w której uczestniczył pod koniec 11etapu to pewnie także walczyłby do końca o podium w generalce.A tak jeden przypadkowy upadek i wielomiesięczne przygotowania biorą w łeb.Liczę że "Falco" przynajmniej częściowo dojdzie do siebie i na ostatnich etapach pokaże choć trochę ze swoich walorów.Zresztą trzeba oddać Savoldellemu to, że dał wolną rękę swojemu koledze z zespołu Eddyemu Mazzoleniemu, który był w lepszej dyspozycji i dzięki czemu ma on jeszcze spore szansę na dobre miejsce w generalce.
Oto czołówka klas.generalnej(po 13eatapch):
1 DI LUCA Danilo ITA LIQ 57:11:28 0:00
2 BRUSEGHIN Marzio ITA LAM 57:12:23 0:55
3 SCHLECK Andy LUX CSC 57:13:25 1:57
4 CUNEGO Damiano ITA LAM 57:14:08 2:40
5 VILA ERRANDONEA Francisco J. ESP LAM 57:14:12 2:44
6 ARROYO DURAN David ESP GCE 57:14:19 2:51
7 PETROV Evgeni RUS TCS 57:14:39 3:11
8 SIMONI Gilberto ITA SDV 57:15:00 3:32
9 SELLA Emanuele ITA PAN 57:15:20 3:52
10 MAZZOLENI Eddy ITA AST 57:15:21 3:53
11 PELLIZOTTI Franco ITA LIQ 57:15:45 4:17
12 GARZELLI Stefano ITA ASA 57:17:52 6:24
13 RICCO' Riccardo ITA SDV 57:18:22 6:54
14 NOE' Andrea ITA LIQ 57:19:48 8:20
15 SAVOLDELLI Paolo ITA AST 57:20:57 9:29
Jutro mamy natomiast także górzysty etap z dwiema premiami górskimi(w tym jedną 1kategorii), ale znajdują się one dość daleko od mety więc raczej żadnych ataków faworytów się nie spodziewam.Myślę że są dwa warianty przebiegu jutrzejszego etapu.Albo peleton świadomie puszcza kilku zawodników nie liczących się w klas.generalnej i oni roztrzygają między sobą etap.Albo dojedża cała grupa i tutaj znów duże szanse na zwycięstwo ma di Luca, który będzie zapewne chciał jeszcze powiększyć swoję przewagę przed Dolomitami.
Myślę że jutro ataku powinien spróbować Paolo Bettini i może wreszcie uda mu się wygrać etap w tegorocznym Giro d`Italia.
Jestem też ciekaw postawy Alessandro Petacchiego, który jest w zasadzie jedynym sprinterem, który ostał się jeszcze w tej fazie wyścigu.Tak więc jeśli tempo jutrzejszego etapu nie będzie zbyt mocne i Ala-Jet pokona te dwie góry w peletonie i jeśli będzie on miał okazję do finiszu to zwycięstwo ma raczej w kieszeni bo w zasadzie tylko Bettini może mu w końcówce zagrozić.
pozdro



