W czasach kiedy biedna Korona, Cracovia czy Zagłębie musiało użerać się z pazernymi burakami w niższych ligach, a Amica wydawała cenne kuchenki na wyniki, to Wisła dzierżyła koronę. Co też ona musiała robić by wygrywać
Otóż ja wiem. Tylko, że afera obejmuje większy krąg niż przasna polska liga. Myślicie, że skąd wzięły się sukcesy na międzynarodowej arenie? Zazwyczaj Wisła wysyłała przed meczem Żurawskiego i Kosowskiego, czasem Uche, do szatni rywali z propozycją korupcyjną. Tak było w meczu z Parmą, czy nawet Omonią Nikozja. W meczu z Schalke Wisła musiała jeszcze dorzucić kontener kabli od Bogusia, za co do tej pory spłaca dług Telefonice. Kiedy negocjacje z przeciwną drużyną nie szły dobrze Kasperczak wysyłał swoją żonę. Nazywana polskim Luciano Moggim słuzyła głównie do zastraszania sędziów. Kiedy zaś na Reymonta przyjechał Real Madryt sam Cupiał wziął kabli do siatki, litra pod pachę i poszedł negocjować. Niestety wiadomo, Cupiał nie zna się na piłce i zlekceważył Morientesa, a wygrana była na wyciągnięcie ręki. Ostatnio zarzuty postawiona Paterowi. Jak myślicie za co? Oczywiście, że za mecz z Barceloną.
Co mówić. Teraz jest żałość. Niestety Kasperczak odszedł, za wypożyczenie żony żąda więcej niż przyszłoczny roczny budżet Lecha i Zagłębia razem wzięty. Grupa Korupcyjna odeszła i co zostało? Marek Zieńczuk nie umie nawet kupić dobrych płatków na sniadanie, nie mówiąc już o meczu.



