Dziś mieliśmy królewski etap na którym wszyscy spodziewali się ataków Simoniego a zaatakowali jego pomagierzy czyli Ricco i Piepoli. No ale przynajmniej dział się wiele i był to kolejny bardzo ciekawy etap na którym oprócz rywalizacji na trasie wiele działo się też pod względem taktycznym. Przeważnie etapy królewskie mają to do siebie że praktycznie nic się na nich nie dzieje bo każdy boi się tych wielkich gór i dopiero na końcowych metrach zaczynają się ucieczki. Dziś w sumie nie było zapowiadanego odwrócenia klasyfikacji generalnej i rozstrzygnięcia wyścigu ale i tak działo się bardzo dużo i mnie się podobało


