Giro d Italia

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 148
Rejestracja: 17 lip 2006, 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontakt:

Post autor: zygy » 28 maja 2007, 3:43

Za nami 15-królewski etap tegorocznego Giro d`Italia wygrany przez włocha Ricardo Ricco z Saunier Douval-Prodir.
Oprócz niego najwuększymi zwycięzcami zostali:

-Eddy Mazzoleni z Astany, który awansował na 2miejsce w klas.generalnej,
-Danilo di Luca, który pa raz kolejny pokazał kto tutaj rządzi i z dziecinną łatwością zostawił na ostatnich kilometrach Simoniego i Cunego, powiększając nad nimi przewagę,
-Paolo Savoldelli, który niedojże odrobił ponad minutową stratę do grupki di Luci na zjazdach to następnie zaatakował wraz ze swoim kolegą z grupy-Mazzollenim, czym umozliwił mu skuteczny atak i awans na pozycję wicelidera w klasyfikacji generalnej.

Mnie osobiście bardzo zawiódł Simoni, który wogóle nie podjął dzisiaj walki i nie próbował żadnych ataków.Jakby tego było mało to w końcówce znów nie dał rady dotrzymać tempa di Luce i nie wiem czy on jeszcze wierzy że jest w stanie wygrać tegoroczny wyścig.
Ewidentnie widać że di Luca jest po prostu od Simoniego silniejszy i to praktycznie w każdym elemencie kolarskiego rzemiosła-od wspinaczki w wysokich górach, poprzez czasówki, na finiszach z małych grupek kończąc.
Teraz czekam tylko na Zolcolan, bo jest to już w zasadzie ostatnia szansa dla Simoniego by zaatakować di Luce i zyskać nad nim trochę czasu, choć w obliczu płaskiej czasówki to wydaje się że szanse Gibo są minimalne.
Kolejny ciekawy atak na zjazdach(tak jak wczoraj) przeprowdziła Astana a konkretnie Paolo Savoldelli, który pilotuje teraz Eddyego Mazzoleniego i pomaga mu w walce o jak najwyższe miejsce w generalce.Warto tez zauważyć że zarówno wczoraj jaki i dzisiaj te ataki Falco okazały się skuteczne i to w dużej mierze dzięki Paolo, Eddy Mazzolleni jest teraz 2 w całym wyścigu.Ja tylko ubolewam nad tym że gdyby nie ta pechowa kraksa w której uczestniczył Savoldelli to moim zdaniem byłby to teraz najgrzniejszy konkurent di Luci w walce o końcowe zwycięstwo.

A dziś bardzo dobrze spisał się także Mazzoleni któremu pomaga nawet lider Astany - Savoldelli.
W tej chwili to liderem Astany jest Mazzoleni zaś Savoldelli jest jego pomocnikiem co potwierdzają wydarzenia na ostatnich etapach.
Otóż jak już wcześniej pisałem Savoldelli uczestniczył w kraksie na mecie 11etapu i nie był najlepiej dysponowany podczas kolejnego, bardzo trudengo odcinka z metą w Briancon, przez co stracił bardzo dużo czasu i przestał się liczyć w generalce.Niespodziewanie jednak jego partner z zespołu, który miałbyć tylko jego pomocnikiem-Eddi Mazzoleni radził sobie doskonale i w zespole Astany doszło do zmiany lidera i teraz to Paolo pomaga Eddiemu co zresztą czyni z wielkim powodzeniem.
Cunego co etap dostaje po tyłku
Cunego to mi przypomina Jana Ullricha z Tour de France począwszy od 2000roku, który także zawsze niby miał wreszcie pokonać Armstronga a strzelał na początku każdego poważniejszego podjazdu.To samo jest z Cunego, który raz wygrał Giro w 2003r., podobnie jak Ullrich Tour de France w 1997r. a pózniej nie jest w stanie spełnić pokładanych w nich oczekiwań i nadzieji.Moim zdaniem Cunego nigdy nie był i nie będzie wielkim mistrzem i nie będzie nigdy wygrywał wielkich wyścigów.Wydaje się że Damiano brakuje takiej mentalności zwycięzców jaką mieli Pantani,Indurain, Armstrong czy Basso.Owszem Cunego jest niezłym kolarzem ale nic ponad to i tegoroczne Giro d`Italia tylko tą teze potwierdza.
Di Luca męczy się przez większość etapu by na końcowych metrach w mgnieniu oka niwelować straty i to czynie ten wyścig bardzo interesującym
Na jakiej zasadzie twierdzisz że di Luca się męczy.Według mnie to on praktycznie cały czas kontroluje sytuację i kiedy tylko chce to atakuje i nikt nie jest w stanie dotrzymać mu kroku.Podobnie było dzisiaj kiedy to Danilo czekał na ostatni podjazd, który był najtrudniejszy i odrobił ponad 1minutę do Mazzoleniego zostawiając przy tym Simoniego i Cunego.
Jedyna trudność di Luci to był wczorajszy etap, kiedy to na zjeżdzie zaatakował Simoni i Mazzoleni ale współpraca jego Liquigasu z Lampre spowodowały że strata się nie powiększyła i wszystko pozostało pod kontrolą.

Moim zdaniem di Luca znajduję się w tej chwili w życiowej formię i robi rywalami co chce podczas tego wyścigu, nawet kiedy pozostaje bez pomocy partnerów z drużyny a to cechuję tylko prawdziwych mistrzów.Wydaje mi się że w tym roku w Giro di Luca nie ma rywali i tylko Ivan Basso byłby w stanie mu zagrozić w walce o końcowe zwycięstwo.Wielka szkoda że Ivan w tym roku nie startuję bo jego walka z Danilo naprawdę byłaby pasjonująca i trudno byłoby wskazać jej faworyta.
Według mnie di Luca nie pokazuje w tej chwili pełni swoich możliwości bo nie ma takiej potrzeby żeby na każdym etapie dokładał konkurentom po kilka minut ale kiedy potrzeba to skutecznie atakuje i nikt nie jest w stanie mu dorównać.Jestem pewnien że tylko Basso byłby w stanie zmusić Danilo do pokazania pełni swojej siły i jednocześnie sam musiałby dać z siebie maksimum czego nie robił w zeszłym roku kiedy to podobnie jak teraz di Luca robił co chciał ze swoimi rywalami.

Wróć do „Inne sporty”