Wstyd, hańba, żenada... To słowa, które same cisną się na usta po porażce w Erewanie. Polscy piłkarze po raz pierwszy w meczu o punkty ulegli drużynie spoza pierwszej setki rankingu FIFA.
– Co tu dużo mówić – przegraliśmy z jedną z najsłabszych drużyn świata. Ormianie to piłkarscy kelnerzy – nie kryje złości były reprezentant Polski Jan Tomaszewski, który winą za porażkę 0:1 z Armenią obwinia przede wszystkim Leo Beenhakkera.
– Holender popełnił katastrofalne błędy taktyczne. Wystawił w pierwszym składzie aż sześciu obrońców, bo przecież Dudka i Lewandowski to zawodnicy defensywni. Później, zamiast grać z kontrataku, nakazał piłkarzom bez sensu biegać za rywalami po całym boisku. To spowodowało, że w drugiej połowie opadli z sił. I te koszmarne zmiany... Zamiast wpuścić na boisko kolejnego napastnika, zamienił tylko Smolarka na Żurawskiego i Łobodzińskiego na Błaszczykowskiego. Gdyby Leo zamiast Feyenoordem interesował się w maju reprezentacją, pewnie uniknęlibyśmy tej wpadki – twierdzi Tomaszewski.
Eh ten Tomaszewski



