Olisadebe

Awatar użytkownika
wloski
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11521
Rejestracja: 18 kwie 2005, 14:35
Reputacja: 936
Kibicuję: Juventus
Lokalizacja: Jama Zła

Post autor: wloski » 09 cze 2007, 11:46

Bruno Banani pisze:Czy ja napisałem coś o lidze? Napisałem ogolnie o polskiej piłce. Oni osiągneli coś na arenie międzynarodowej z kadrą, a co osiągnął Citko? To, że wszyscy jego bramke na Wembley uznawali za wielki wyczyn i jarali się tym. No sorry ale Polska ma większy potencjał. Prawie 40 mln kraj a za przeproszeniem kilka lat temu graliśmy piach. Dopiero teraz coś się ruszyło i ogrywamy Portugalie. To można nazwać dobrym wynikiem, ale to i tak za mało.
A mi się wydawało, że osiągnięcia zdobywa się z zespołem :? . Twoja wypowiedź jest bezsensu, powinneś zabrać się za szachy, a nie za wypowiadanie tematu, jak z rozumem problem.

Polska piłka zawsze była średnia i nie mamy, co tego ukrywać, ale zawsze w ważnych momentach, okazuje się, że Polak potrafi i wygrywamy jakieś przełomowe mecze... Citko nie był zawodnikiem przeciętnym, gdyby nie kontuzja, pewnie dziś byłby tak wielbiony jak Boniek czy Lubański. Nie udało mu się, nie jego wina, ale w czasach kiedy grał Liga nie była przeciętna, przecież na te lata przypadły największe sukcesy w LM, do której pare dobrych lat nie potrafimy się dostać ...

Wracając do Olisadebe, człowiek tak samo pechowy na kontuzje jak głupi, wszystko dzięki reprezentacji zdobył, to ona wybiła go na szczyt, a jak przyszło, co do grania w kadrze, Emi sie wymigiwał, a powinnen być wdzięczny i dziennie robić pielgrzymkę na kolanach do Jurka Engla.

Przejście na Cypr to jest dla niego cofnięcie się w rozwoju, na jego miejscu wolałby grać w polskiej lidze i sie odbudować, mniej siana brać, znów wrócić do dobrej piłki niż emeryturę na Cyprze sobie robić. Kiedyś piłkarzem zostawało się z przyjemności grania, dziś kasa bierze góre ...

Wróć do „Polska”