Boże skad oni go wzieli? tu chodzi o prezydenta Ukrainy a nie RosjiiMikusinski pisze: Zgadzam się z Anią. Jakbym był prezydentem Rosjii, to najpierw oczywiście przyjechałbym do nieprzyjacieli. Potem dopiero przyjechać "na herbatkę" do sprzymierzeńców.
Co do tematu to bardzo dobrze ze najpierw odwiedza Polske, to polacy pomogli mu wygrac. Dlaczego Rosja ma byc piorytetem w polityce zagranicznej Ukrainy? Ukraina juz nie jest prowincja Rosjii.



