Wybite szyby w mieście, zniszczony stadion, płyty chodnikowe rzucane w policjantów, bitwa na boisku – pisze Rzeczpospolita.
Po tym, co kibice Legii robili przed i w czasie meczu II rundy Pucharu Intertoto z Vetrą w Wilnie, sędzia i przedstawiciele UEFA postanowili nie rozpoczynać drugiej połowy. Warszawski klub zostanie wyrzucony z pucharów, nie wiadomo tylko, na ile sezonów. Jeśli na długo, z inwestowania na Łazienkowskiej może wycofać się koncern ITI.
Legia w Europie to od kilku lat powód wyłącznie do wstydu, tak jeśli chodzi o wyniki, jak i zachowanie kibiców, ale takiego zdziczenia nie było nawet podczas bitwy na stadionie w Utrechcie w 2002 roku czy później w Wiedniu w 2004.
Do Wilna na mecz drugiej rundy Pucharu Intertoto przyjechały dwa, a według niektórych szacunków nawet trzy tysiące kibiców z Warszawy. Od początku chodziło im wyłącznie o znalezienie chętnych do bójki. Pierwsze kłopoty zaczęły się jeszcze w sobotę wieczorem, a wczoraj od rana w mieście wybuchały awantury.
Polscy chuligani zdewastowali jeden z hoteli, wybijali szyby w domach, poszli nawet zniszczyć stadion Żalgirisu. Prowokowali policję i ochroniarzy.
- Byli pijani do nieprzytomności, zaskoczeni tym, że nikt ich nie pilnuje. Nudziło im się, więc sprawdzali, na jak wiele mogą sobie pozwolić. A gdy ochroniarze zaczęli powstrzymywać ich przed rozwieszaniem flag na bandach reklamowych, już było wiadomo, że ten wieczór nie skończy się spokojnie - opowiada "Rz" jeden ze świadków wydarzeń.
Teraz karę możemy liczyć w latach, nie w pieniężnych ratach



