Ale co to ma za znaczenie? Przecież na Łazienkowskiej nie było żadnej awantury od finału PP z Lechem. Wyjazdy to zupełnie inna para kaloszy, a mecz w Wilnie organizował gospodarz, więc kary nic by tu nie dały.Samael pisze:Troche mnie nie zrozumiałeś, bo własnie mi o to chodziło,że jest mozliwość wejscia na stadion bez tej karty, a ponoc miały pomagać w walce z anonimowoscią pseudokibiców.Czyli Polski standard - 2 pieczenie na jednym ogniu i wszyscy sa happy.No a teraz jak zwykle "Mądry Polak po szkodzie" i teraz nagle bedą robic coś jak trzeba.


