Przegraliśmy zasłużenie i tyle. Argentyńczycy byli lepsi przez cały mecz, nawet kiedy przegrywali 0:1. Globisz był pewnie wniebowzięty bo nie krył się z tym, że będziemy murowali bramkę i liczyli, że coś wpadnie z kontr. Coś jak biedniejsza wersja Grecji z Euro 2004. I kto wie czy gdyby nie głupio stracona wyrównująca a szczególnie brama Aguero w 46min na 2:1 to mecz nie skończyłby się sensacyjnie albo karnymi.
Niestety już na tym poziomie widać przepaść między dwoma reprezentacjami. To, że młodzi Argentyńczycy będą lepsi technicznie i bardziej ruchliwi było do przewidzenia. Ale w takim wypadku naszymi atutami powinny przynajmniej być siła fizyczna i stałe fragmenty a te były wykonywane po prostu tragicznie.
Poza tym ta drużyna w każdym meczu strzelała pierwszą bramkę ale kiedy już traciła wyrównującą to kompletnie siadała. Przy 2:1 dla Argentyny nie było żadnego pomysłu żeby zagrozić bramce rywali. Kiedy to rywal mógł grać z kontry Polska była bezsilna.
Co do narzekania na sędziego to jest bezpodstawne bo strzeliliśmy bramkę ze spalonego a dodatkowo kilka razy sędzia powinien wlepić naszym żółte kartoniki a tego nie zrobił.
Obrona ponosi winę za wszystkie 3 bramy. Strugarek ['] - tragedia. To co ten gość robił wczoraj to kompletna beznadzieja.
Sukcesem było wyjście z grupy i wygrana z Brazylią, to jest niepodważalne ale nie rozumiem z czego się cieszyć po meczu z Argentyną? Z tego, że straciliśmy 3 a nie 6 bramek? To Argentyńczykom było bliżej do kolejnych goli a nie nam. Gdybyśmy przegrali minimalnie to ok ale wczoraj byliśmy zespołem zdecydowanie gorszym.
Po turnieju na szczególne brawa zasługują Białkowski i Janczyk. Bramkarz Southampton jeśli tylko będzie się odpowiednio rozwijał może zrobić naprawdę dużą karierę bo bronił na tym turnieju naprawdę fenomenalnie. A Janczykowi należą się brawa, że decydując praktycznie w pojedynkę o sile ognia naszej reprezentacji potrafił strzelić bramki trzem kolejnym reprezentacjom. Oby nie zginął w Moskwie.



