- Ruch nie dokonał pełnej spłaty długów, a w przekazanej nam dokumentacji finansowej panował bałagan. Biegły księgowy, członek komisji, nie zaakceptował tego i stąd decyzja o odmowie przyznania licencji - powiedział rzecznik PZPN Zbigniew Koźmiński.
Według Koźmińskiego miejsce Górnika zajmie Wisła Płock. - Decyzję taką musi formalnie podjąć Ekstraklasa S.A., ale przepisy mówią jednoznacznie - w takim przypadku miejsce w ekstraklasie zachowuje zespół, który był na najwyższym miejscu spośród spadkowiczów - stwierdził rzecznik PZPN.
Ruch nie otrzymał licencji, ponieważ nie przedstawił planu restrukturyzacji długów. Komisji pokazał te same dokumenty co przed rokiem. Według PZPN decyzja o nie przyznaniu licencji jest ostateczna.
Jednak jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, działacze Ruchu nie składają broni. Okazało sie, że Komisja Odwoławcza zakwestionowała część wniosku Ruchu, w którym wcześniej nieprawidłowości nie dopatrzyła się Komisja Licencyjna.
- Zadłużenie klubu zgodnie z ustaleniami z PZPN było na bieżąco spłacane. Przez dwa ostatnie lata wykazywaliśmy też, z kim w tej sprawie zostały zawarte ugody. Nawet w pierwszej instancji nie było tu zastrzeżeń, a prezes Kolator mówił, że Ruch ma 88 procent długów spłacone - powiedział dyrektor Ruchu Jerzy Ziętek. - Teraz nagle komisja odwoławcza ds. licencji ogłasza co innego. Rozumiem, że komisja działa pod egidą PZPN, jednak ta różnica interpretacji jest brzemienna w skutkach. Oczekujemy, że zarząd związku spotka się w tej sprawie z komisją - dodał dyrektor Ruchu.
W PZPN trwają gorączkowe wyliczenia, czy rzeczywiście program restrukturyzacji zadłużenia nie spełnia wymogów licencyjnych. - Jeszcze może się zdarzyć tak, że Ruch w środę licencję otrzyma - powiedział nam jeden z działaczy PZPN.
Mariusz Klimek, właściciel klubu: - Byłem spokojny o losy licencji, bo realizowalismy plan restrukturyzacji długów z nadwyżką. W kieszeni mam ugodę na kolejne 100 tys. zł., której nie dołączyłem, bo bylem przekonany, że nie będzie to już konieczne.
Cały Chorzów w szoku
Decyzja komisji zastała piłkarzy Ruchu w autokakrze w drodze na sparing. - Nie wierzę! To do nas nie dociera. Nie wiem, co teraz będzie z drużyną - mówił Grażvydas Mikulenas, napastnik niebieskich.
- Jestem w szoku dziesięć razy większym niż pan - powiedział dziennikarzowi Gazety Mariusz Klimek, właściciel klubu, który jeszcze na środowy wieczór zapowiedział nadzwyczajne zebranie władz klubu.
O decyzji komisji od Gazety dowiedział się Marek Kopel, prezydent Chorzowa. - Jest mi niezmiernie przykro. To zła wiadomość dla klubu i dla miasta. Przygotowaliśmy stadion specjalnie na pierwszą ligę. Mam nadzieję, że decyzja komisji mimo wszystko nie jest ostateczna.
Gerard Cieślik, legendarny piłkarz "niebieskich": - To skandal! Czuję się, jakbym dostał zawału. Nie robi się tak dwa tygodnie przed ligą. To nie do pomyślenia, brak mi słów. Nie wiem, kto mógł podjąć taką decyzję. Dajmy zawodnikom grać w piłkę - przekonuje była gwiazda chorzowskiego klubu.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
I co Wy na to



