Nie zgodzę się z faktem, iż VFL Bochum sprzedaje piłkarzy, ktorzy świecą ponad górami przeciętnego klubu. Popatrzcie na Polaka Tomasza Zdebela.
Nikt mi nie powie, że piłkarz ten nie był w tamtym sezonie w czubie najlepszych piłkarzy w VFL. I gdzie dziś gra? A no w Bochum. Za to trzeba go cenić, pomimo tego, że lat ma tyle ile ma i w kadrze już nie zawita. Może to i dobrze. Gdyby się zajął sprawami kadry narodowej, to zapewne straciłby miejsce na rzecz mlodszego. A tak, dziś nadal jest pewnym punktem Bochum.
Poza tym Vratislav Lokvenc po przejściu do Bochum cudownie ozdrowiał i eksplodował jak wulkan swoimi możliwościami. W Kaiserslautern jakoś nie potrafił pokazać i udowodnić zarówno kibicom jak i zarządowi, że piłkarzem wielkim jest. Jak nie z tej mańki to z drugiej trzeba. Cieszę się, że Czech ponownie jest wiodącym pryym zawodnikiem.
Peter Madsen już nie jednemu klubowi spłatał psikusa strzelając im w najmniej oczekiwanym momencie gola. Przykład? Mecz z Bayernem Monachium, kiedy to ośmieszył obrońców polożył na murawę Kahna i strzelił do pustej bramki. Napastnik nieprzewidywalny, nieprawdaż?
Dariusz Wosz pomimo swego wieku nadal jest podpor zespołu. Lata świetności ma już co prawda za sobą, bo w Herthcie był jej jednym z najlepszych zawodników. Ale dziś trzeba oddać mu cześć, bo większość piłkarzy nie ma już tyle siły, by na takim poziomie grać.
Reasumując: VFL Bochum ma troszkę za starą kadrę. Trzeba ją odświeżyć. Zawsze łyk czystej wody źródlanej pobudza do życia. Tylko niech zaczerpną tej wody ze sprawdzonego źródła, bo inna może być zanieczyszczona. Trzymam kciuki za Bochum! Należy im się za ostatni sezon!



