Po meczu nasuwają się dwa wnioski- delikatny falstart Tottenhamu, widać, że byli bardziej dojrzałą i zgraną drużyną ale zabrakło kreatywności i pomysłu, a to się w lidze angielskiej mści.
Drugi wniosek to ogromne zaangażowanie i wola walki chłopaków Roya Keane'a. To w tej lidze lubię. Ustępowali umiejętnościami gwiazdom Tottenhamu ale wygrali, bo grali do końca i bardzo się starali. Pracowali przez cały mecz i się opłaciło.
Keane'owi należą się gratulacje, będzie z niego wielki trener za jakiś czas.



