I co zmuszać zawodnika do rezygnacji z piłki? Jakoś sobie nie wyobrażam, żeby badań takich nie przechodził - to nie jest okręgowy klub. To jest decyzja, a raczej powinna być świadoma decyzja zawodnika - czy chce ryzykować czy nie. A potem gra z wadą serca to trochę tak jak wyjście w Himalaje z nadłamanym czekanem. Uda się, albo się nie uda.vakabayashi pisze:myśle ze władze piłkarskie powinny wprowadzić jakieś badania medyczne
pod tym względem które moze umożliwłyby diagonozowanie takich przypadków, przecież śmierć pikarzy na boisku pojawia sie coraz częściej i każdy przypadek jest coraz bardziej dramatyczny
Co do Berele to pozwolę sobie stanąć w jego obronie:
Mam podobne (tak mi sie wydaje) do niego odczucia. Jakoś nie widzę potrzeby roztrząsania śmierci na forum internetowym. Nikt z nas go nie znał, nie był naszą rodziną, etc to takie (w moim odczuciu) trochę na pokaz, takie pisanie dla pisania i pokazania się, że człowiek współczuje. Jak to go ta śmierć dotknęła. Nie twierdzę, że tak jest w przypadku wszystkich, ale u większości chyba tak, zwłaszcza patrząc po wieku co niektórych z was. Może to krzywdzące, ale taka jest moja opinia.
Co do tego linku co Kaczy dałeś, to powiedz mi jaka jest twoja interpretacja tego zdarzenia. Druga kwestia czy to pewne, że ten ktoś umarł? Bo tam w komentarzach jest napisane, że przeżył - a komentarza podawał imię i nazwisko, klub etc - wyglądał w miarę do rzeczy.
edit:
Wracając jeszcze do głównego tematu - oczywiste jest to, że straszna śmierć. (Niemal) każda śmierć jest ważna i w jakimś sensie niepotrzebna. Tak siatkarzy Avii Świdnik, tak dziecka co wypadło z 3 piętra bloku, jak i Puerty. Ta ostatnia może najsilniej jest odczuwana i "przeżywana" z powodu jej medialności. Tego, że stało się to niemal na oczach kamer.



