Antonio Puerta nie żyje

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Post autor: franz » 29 sie 2007, 15:57

Babel pisze: Ktoś ma ochotę zapalic świeczkę - robi to, ktoś ma ochotę współczuć jego dziewczynie (żonie?) - robi to
Prosze bardzo jesli ktos ma ochote nich pali swieczke albo nawet i 100 świeczek ja nikomu broń mnie panie Boże nie zabraniam jednak nie do końca te "['] :płacze: :( wielka tragedia RIP czarne opaski" itd. rozumiem mam chyba prawo do innego zdania w tej kwestii czyz nie?
Babel pisze:Dziwne, że mam wspołczuć stolarzowi z Ugandy, o którym nigdy nie słyszałem a nie mogę wspołczuć zawodnikowi

Kuwa!

:angry2:

Juz o tym pisałem do Seby. Ty nie musisz współczuć stolarzowi z Ugandy bo go nie znałes/kochałes/lubiłes on jest tobie obojetny a więc masz to gdzies OK to jest normalne, naturalne a nawet prawidłowe zachowanie. Nie zabraniam także tobie wspołczuć zawodnikowi nie krytykuje tego zachowania również(ps. dziwne współczuć komus kto nie zyje i pewnie jego gnijace zwłoki maja twoje współczucie gdzies tam głeboko, ale nic to przepraszam czepiam sie miałem zły dzień)
Babel pisze:Podobnie było z moim dziadkiem, kiedy jako gówniarz, który nie do końca rozumiał co to śmierć, na wiadomość o jego zgonie zareagowałem wymiotami. Wyjasnisz mi to? Skrytykujesz mnie? Sam nie wiem dlaczego tak zareagowałem, bo byłem wtedy szczyl, który nie (mógł mieć) miał wielkiego kontaktu emocjalnego ze swoim przodkiem. Racja jest jak dupa, każdy ma swoją i od tego jest forum, aby mógł się podzielić. Ty możesz oceniać, ale ocena a krytyka to dwie odmienne kwestie.
Reakcja dziwna gdy mój dziadek umarł gdy miałem 8 lat po prostu sie
rozpłakałem, kazdy odczuwa smierć bliskiej osoby/kogos z rodziny na swój sposób i nic w tym dziwnego czy złego. Po za tym co ma twój dziadek który umarł gdy byłes mały do tematu "Antonio Puerta nie żyje"

Ogólnie to Babel jak i inni maja do mnie pretensje za krytyke płaczących z powodu smierci Antonio podajcie mi zdanie w którym ich krytykowałem albo im czegos zabraniałem po prostu wyraziłem swoje zdanie a ze jest kontrowersyjne i dla wiekszosci nie zrozumiałe to nie moja wina.

Wróć do „Hiszpania”