Koszykówka: MŚ, ME itd. itp.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 03 wrz 2007, 14:04

Nasi dzisiejsi rywale :arrow:

9 zwycięstw i tylko 2 porażki - z takim bilansem z okresu przygotowawczego przystępują do mistrzostw Europy reprezentanci Francji, pierwszy grupowy rywal Polaków. Jeszcze przed rozpoczęciem pierwszego meczu naszej kadry jasne jest, że Polacy zmierzą się z faworytem do wygrania grupy eliminacyjnej. Francuzi, mający w składzie takie gwiazdy jak Tony Parker czy Boris Diaw, już podczas przygotowań pokazali, że prezentują wyśmienitą formę, przegrywając tylko 2 z 11 rozgrywanych spotkań (z Grecją 55:74 oraz Hiszpanią 72:87). W poprzednim roku - grając bez kontuzjowanego wtedy Tony Parkera - reprezentanci Francji zajęli 5. miejsce podczas mistrzostw świata. Teraz wygląda na to, że powinno być jeszcze lepiej. Pora nadmienić o sukcesach tego kraju podczas mistrzostw Europy. Francuzi mają bowiem na swoim koncie srebrny medal, wywalczony w 1949 roku. Pięć razy zdobyli brąz, nigdy nie udało im się wywalczyć złota.

Skład reprezentacji Francji:

4. Joseph Gomis - 29 lat, 180 cm, rzucający, Capital Valladolid

5. Pape Badiane - 27 lat, 208 cm, center, Chorale Roanne

6. Sacha Giffa - 30 lat, 198 cm, silny skrzydłowy, Strasbourg IG

7. Yohann Sangare - 24 lata, 192 cm, rozgrywający, ASVEL Lyon Villeurbanne

8. Yakhouba Diawara - 25 lat, 201 cm, niski skrzydłowy, Denver Nuggets

9. Tony Parker - 25 lat, 186 cm, rozgrywający, San Antonio Spurs

10. Cedric Ferchaud - 27 lat, 194 cm, rzucający, EB Pau-Orthez

11. Florent Pietrus - 26 lat, 202 cm, silny skrzydłowy, Unicaja Malaga

12. Tariq Kirksay - 28 lat, 198 cm, niski skrzydłowy, SLUC Nancy

13. Boris Diaw - 25 lat, 203 cm, niski skrzydłowy, Phoenix Suns

14. Ronny Turiaf - 24 lata, 206 cm, środkowy, Los Angeles Lakers

15. Frederic Weis - 30 lat, 218 cm, środkowy, Lagun Aro Bilbao


I artykuł z ŻW :arrow:

Wyzwanie dla Urlepa: cud albo nienawiść

Rozbita przez kontuzje i konflikty ekipa biało-czerwonych po 10 latach przerwy zagra w ME. Jej klęska wydaje się nieuchronna. Jeśli Andrej Urlep nas przed nią uchroni, osiągnie zdecydowanie największy sukces w trenerskiej karierze.

Dla trenera naszej kadry to bolesny powrót do przeszłości. 10 lat temu mistrzostwa Starego Kontynentu też odbywały się w Hiszpanii. Urlep prowadził reprezentację Słowenii. Miał zdobyć medal, ale pokłócił się z kapitanem Jure Zdovcem. Wybuchł skandal. Urlep pozbył się największej gwiazdy, a Słowenia zajęła dopiero 14. miejsce. Trener został znienawidzony w swojej ojczyźnie i z hukiem wyleciał z pracy. Trafił do Polski.
W ciągu dekady zyskał w naszym kraju opinię koszykarskiego cudotwórcy. Pięć razy wygrał mistrzostwo Polski. Po katorżniczych treningach jego drużyny grały brzydko, ale skutecznie. Urlep wygrał w Polsce wszystko, ale notorycznie pomijano go podczas kolejnych wyborów na trenera kadry. Rok temu objął reprezentację, która była na dnie. Tylko dzięki zakulisowym zabiegom nie spadła do Dywizji B.

Sukces i problemy
Urlep dokonał rzeczy niebywałej – od razu awansował do mistrzostw Europy. Namówił do powrotu Adama Wójcika i Andrzeja Plutę. Zagonił wszystkich do ciężkiej pracy i załatwił sparingi z mocnymi rywalami. Kadra złapała wiatr w żagle i świetnie wystartowała w zeszłorocznych kwalifikacjach. Cztery zwycięstwa z rzędu zapewniły nam awans.
Sukces stał się jednak początkiem... problemów. Ostatnie dwa mecze eliminacji przegraliśmy, przez co przed losowaniem fazy grupowej ME trafiliśmy do ostatniego, czwartego koszyka. Słoweniec był coraz bardziej arogancki, ale prezes PZKosz Roman Ludwiczuk bezkrytycznie akceptował wszystkie jego działania.
Po zakończeniu eliminacji Urlep obraził się na kilku koszykarzy.
– Gdy mnie potrzebował, był miły i grzeczny. Potem nie odezwał się ani razu – mówił niedawno Kordian Korytek, pominięty w składzie na ME.

Koniec magii nazwiska
Przygotowania naszej kadry do rozpoczynającego się dziś turnieju to pasmo rozczarowań. Zamiast zapowiadanej konfrontacji z drużynami NBA na zgrupowaniu w USA Polacy grali (i przegrywali) z półamatorami. Później dostali baty od europejskich średniaków. Na dodatek magia nazwiska Urlepa, podkreślana przez jego zwolenników, przestała działać. Mimo wcześniejszych zapowiedzi najlepsi polscy koszykarze – Maciej Lampe i Marcin Gortat – odmówili gry w kadrze.
– Trener bardzo na nich liczył. Ich gra miała być jego triumfem. Gdy został wystawiony do wiatru, był wściekły. Bardzo mocno to przeżył – opowiada jeden z jego współpracowników.
Słoweniec ma ciężki charakter. Nie szczędzi zawodnikom ostrych słów. Bywa chorobliwie złośliwy, ale sam nie znosi krytyki. Dokładnie sprawdza, co koszykarze mówią o nim w prasie. Oficjalnie w kadrze panuje więc sielanka. Ale po cichu gracze mówią prawdę.
– Urlep nas obraża, i – co najgorsze – obgaduje za plecami. Dlatego chcemy mu pokazać, że nie jesteśmy tacy słabi, jak się mu wydaje. Będziemy walczyć jak nigdy – zapewnia jeden z kadrowiczów.
Na papierze nie mamy w Hiszpanii szans na choćby jedno zwycięstwo. Dziś zagramy z Francuzami, jutro ze Słoweńcami, a w środę z Włochami. Urlep musiałby dokonać cudu. Jeśli przegra, historia może zatoczyć koło. Po 10 latach Słoweniec znów może niebawem zostać na lodzie.

Wszystko kręci się wokół państwa Parkerów
Francuzi mają w składzie największą gwiazdę mistrzostw – Tony’ego Parkera. Rozgrywający San Antonio Spurs był najlepszym graczem ostatniego finału NBA. Jest też najbardziej znanym, poza środowiskiem kibiców, koszykarzem na świecie. Wszystko przez ślub z piękną aktorką Evą Longorią, który w świecie show-biznesu był towarzyskim wydarzeniem tego lata.
Obok Parkera w zespole „Trójkolorowych” gra inny gwiazdor NBA – wszechstronny skrzydłowy Boris Diaw z Phoenix Suns. Trener Claude Bergeaud stawia na ofensywną i szybką grę. Dlatego w składzie jest tylko jeden klasyczny środkowy – Frederic Weis, który i tak rzadko pojawia się na boisku. Pod koszem rządzi waleczny skrzydłowy Ronny Turiaf (LA Lakers). Zbudowany wokół Parkera i Diawa zespół jest jednym z faworytów mistrzostw. Jego szanse na złoto bukmacherzy oceniają najwyżej ze wszystkich drużyn w naszej grupie.




A obecnie na ESPN CLASSIC lecą powtórki z ME 2005 :P Aktualnie mecz Hiszpania - Francja :!: Najwyżej turniej w Hiszpanii obejrzę sobie za dwa lata :lol: :foch:

Wróć do „Inne sporty”