Koszykówka: MŚ, ME itd. itp.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 05 wrz 2007, 17:58

Za nami drugi mecz i druga porażka Polaków, tym razem 52:70 ze Słowenią. Ale mimo tej jakby się wydawało wysokiej porażki ja jestem podbudowany tym co zobaczyłem choć może nie tak do końca. Słabo przeciw podopiecznym Pipana (trenera Anwilu) zagrał tym razem Wójcik który był najlepszym naszym koszykarzem w meczu z Francją i to głównie jemu zawdzięczamy to że dotrzymywaliśmy trójkolorowym kroku. Ale tego można było się spodziewać a raczej to było niemal pewne. Wójcik ma 37 lat i nie będzie wytrzymywał trudów takiego turnieju a co za tym idzie będzie miał wahania formy. Po drugie primo Słowenia jak i Francja to zupełnie dwie różne drużyny. Pierwsi swoją grę opierają w dużej mierze na swojej gwieździe - centrze Nesterovicu a takiego zawodnika nie ma Francja zaś jej gra jest oparta na szybkiej grze Parkera i spółki w której brak klasycznego centra. Dziś mecz z Włochami którzy swoją taktykę opierają m.in. na wysokim Bargnanim pod koszem oraz niskich Bullerim i młodym Belinellim. Natomiast nasza ekipa prócz Szewczyka jest pozbawiona klasycznego centra którego zastępują 'czwórki' jak Wójcik. Także co pokazał nasz ostatni mecz zaczynamy grać jak Urlepowski Śląsk Wrocław z ostatniego sezonu (nie oglądałem meczu z Francją ale tam szalał głównie Wójcik) bo nieźle bronimy - agresywnie i twardo lecz mamy duuuże problemy z grą w ataku i trafieniem do kosza choć i tak wypadamy lepiej niż Wrocławianie. Widać było kilka ładnych akcji w ataku jednak ogólnie szło nam jak po grudzie. Niestety jeszcze mamy jakąś siłę podkoszową a najwięcej u nas klasycznych '4' to na obwodzie wyglądamy blado. Pluta jest niski, nie pierwszej świeżości i na tle największych gwiazd rywali za słaby a także może odczuwać jeszcze skutki kontuzji której pewnie do końca nie wyleczył. Poza tym tacy zawodnicy jak Koszarek czy Skibniewski nie mówiąc o Kitzingerze nie są ograni na europejskich parkietach a i w naszej lidze w najlepszych ekipach nie są pierwszymi rozgrywającymi. A Iwo to już w ogóle ewenement - dwa lata temu przygotowywał się do swojego pierwszego sezonu w DBE, rok temu czyli w ostatnim sezonie był objawieniem ligi a dziś gra w reprezentacji na ME :o I tak gra bez kompleksów i jak to on walczy na całego ale wyraźnie brakuje mu ogrania. Jednak na ME 2009 ci sami koszykarze jak będą ciężko pracowali pod okiem prawdziwych fachowców dadzą nam więcej zadowolenia z ich gry. Tylko muszą grać z najlepszymi i ciężko pracować :!:
Co do samego meczu to dobrze go rozpoczęliśmy kiedy szalał Pluta lecz wtedy zabrakło konsekwencji w grze i wyglądało to jakbyśmy czekali na rywala zamiast mu uciekać powiększając przewagę. A już od II kwarty ta sielanka się skończyła i to Słowenia systematycznie nas dochodziła a później w oka mgnieniu uciekła. Jednak sam mecz był interesujący a nasi walczyli z tym że nie trafiali. Jak pisałem Słoweńcy z Nesterovicem i Lorbekiem pod koszem momentami byli dla nas za mocni, choć kilka 'czapek' też im sprzedaliśmy :P Z tym że nam pod koszem też nie było tak łatwo bo same warunki fizyczne rywali już robiły swoje a gra 'małych' generalnie u nas kulała. Mimo to jestem zadowolony bo widać że mamy drużynę, walczącą drużynę i po tym co prezentowaliśmy w eliminacjach do ME wyglądało to jak niebo a ziemia, mimo że wtedy wygrywaliśmy (z tym że rywale byli żenująco słabi). Teraz tym bardziej szkoda kontuzjowanego Ignerskiego dzięki któremu odciągalibyśmy rywali spod kosza a z drugiej strony ich tam przyciągali dzięki uciekinierom - Gortatowi i Lampemu. Oj wtedy Słowenia musiałaby się napocić aby z nami wygrać a pod koszem moglibyśmy się bić cios za cios. Ale nie ma co marudzić - zrobili jak zrobili, ich sprawa. Szczęście też że swojego dnia nie miał naciskany przez naszych obrońców Jaka Lakovic który i tak rzucił nam sporo bo 15 pkt ale mógł i powinien o wiele więcej. Inne nasze szczęście to nieszczęście Jagodnika który udowodnił że lata świetności ma już za sobą :P Ogólnie na papierze zarówno przeciw Francji jak i Słowenii a także Włochom wyglądamy bardzo blado a mimo to potrafimy z nimi nawiązać walkę co jest zasługą Urlepa.
I jeszcze jedno - Romańśki mówiąc że wysocy rezerwowi rywali we wczorajszym meczu czyli m.in. Erazem Lorbek z Lottomatici jest słabszym graczem i będzie nam przeciwko niemu łatwiej nie wie co mówi. To głównie po jego przyjściu Rzymska drużyna w sezonie pięła się w górę tabeli a sam zawodnik w większości meczów był czołowym strzelcem swojej drużyny. A wczoraj rzucił nam najwięcej bo 16 pkt czym udowodnił że grać potrafi.
A dziś o 21:30 mecz o wszystko czyli wyjście z grupy z Włochami którzy także nie wygrali jeszcze meczu. Przegrywający jedzie do domu.

Wróć do „Inne sporty”