No i powoli mój plan zaczyna się sprawdzać.
Włosi po strasznych bólach, dogrywce i kupie szczęścia odprawili ostatecznie Turków i zagrają w środę w decydującym meczu z Niemcami, którego stawką będzie ćwierćfinał ME i przedłużenie nadzieji na IO w Pekinie.
Włochy-Turcja 84-75 po dogrywce.
Ale ten wynik absolutnie nie mówi nam jaki był przebiego meczu i o tym że Włosi byli już praktycznie poza turniejem.
Poczatek meczu to zupełna bezradność w ataku i obronie Italii, zaś Turcy trafiali prawie każdy rzut, przez co ich przewaga sięgneła nawet 15pkt. pod koniec 1kwarty.
Póżniej nastapiło przebudzenie Włochów, którzy wzmocnili głównie obronę i mozolne odrabianie przez nich strat, które w przerwie meczu wynosiły 9pkt.
Trzecia kwarta a zwłaszcza jej druga część to właśnie tacy Włosi, których zawsze chciałbym oglądać.Kapitalnie zaczął grać zwłaszcza Belinelli, który potwierdził wreszcie że nienadarmo GS Warriors wybrali go z 18numerem w tegorocznym drafcie.Dzielnie wspomagał go Gigli, swoje dołożył Bargniani zaś Turcy zupełnie stanęli czego efektem było 4pkt. przewagi Italii po 3kwartach.
Gdy wydawało się że nikt i nic nie jest już w stanie zatrzymać rozpędzonych Włochów nieoczekiwanie do gry wracają Turcy a właściwie jeden gracz-Turkoglu.Tak naprawdę zrobił się to mecz Włochy-Turkoglu, który zdobył łącznie 36pkt., zaś w ostatniej kwarcie rzucał nieprawdopodobne trójki z każdej pozycji i to na ogół z ręką obrońcy na twarzy.
Trafiał praktycznie wszystko przez co Turcja zyskała przewagę 6pkt. na niecałe 3minuty przed końcem meczu i wydawało się że już nic nie uratuje Wlochów.
A jednak...
Ważną trójkę trafia Gigli, pięknym wsadem popisuje się Belinelli i na pół minuty przed końcową syreną mamy remis.
2pkt. z osobistych zdobywa Turkoglu, po czym Turcy faulują Bulleriego, który także trafia 2rzuty wolne i ponownie mamy remis.
Do końca meczu mamy około 7sekund i piłke meczową mają Turcy.Piłka idzie oczywiście do Turkoglu, który otoczony przez trzech Włochów odgrywa do zupełnie niepilnowanego Kutluaya, który minimalnie chybi trójkę równo z końcową syreną.
Tak więc mamy dogrywkę.
Tutaj po początkowym prowadzeniu Turków do głosu zaczynają dochodzić Włosi.Widać że mają lepszy pomysł na grę i więcej zawodników zaczyna zdobywać punkty.Po stronie tureckiej natomiast widać było kompletny brak pomysłu i totalną bezradność.Przestał trafiać za 3 Turkoglu więc gra Turków w ataku przestała praktycznie istnieć.
Włosi po trójce Bargnianiego, zyskują 6pkt. przewagi i bezradnym Turkom, którzy nie byli w stanie oddać żadnego celnego rzutu, nawet z linii osobistych nie pozostało nic innego jak taktycznie faulować Włochów, gdyż do końca pozostało niecałe 30sekund gry.
W końcu zwycięstwo Italii staje się faktem.
Po tym meczu widać jednak że sprawiedliwość istnieje bo gdyby Kutlay trafił ten rzut z końcową syreną to zacząłbym w to mocno wątpić, gdyż już w meczu ze Słowenią w ten sposób załatwił Włochów-Jaka Laković.
Trzeba też przyznać że wygrał zespół lepszy, mający jakiś pomysł na grę i plan a przede wszystkim bardziej wyrównany, w którym zdobywanie punktów rozkłada się na kilku różnych zawodników.
Turcy całą swoją grę opierali na Turkoglu, który trafiał nieprawdopodobne rzuty i tylko dzieki niemu doszło od dogrywki i gdyby to wygrali to tylko i wyłącznie dzięki niemu.
Tam jednak Turkoglu się zaciął i Turcja przestała istnieć co jest o tyle dziwne że mają oni wielu innych świetnych zawodników typu Okur, Peker, Arslan czy Kutluay.
W każdym razie z jak się ma taki potencjał to nie można gry opierać na jednym tylko graczu nawet jesli byłby to nie wiem kto.
Ale to już nie jest nasz problem i jestem święcie przekonany że gdyby Polska miała w składzie takich graczy jak Turcja to walczylibysmy w Madrycie o medale i grę w Pekinie.
Teraz Włochów czeka mecz o wszystko z Niemcami, którzy dziś zostali zmiażdżeni przez Słowenie przegrywając 47-77.
Wiadć że Niemcy z meczu na mecz grają w Madrycie coraz gorzej zaś ich gra opiera się podobnie jak Turcji na jednym garczu-Nowitzkim, który jest także już coraz bardziej zmęczony.
Natomiast jesli chodzi o Włochów to grają z każdym meczem coraz lepiej i pewniej i wydaje się że bez problemu powinni pokonać Niemców i awansować do 1/4finału.
Niemców może utratować tylko Dirk ale tak samo jak dziś Turkoglu wątpie czy będzie on w stanie wygrac mecz w pojednykę.W każdym razie zdecydowanymi faworytami wydają się być Włosi także dlatego że zespół niemiecki im po prostu leży o czym już wyżej pisałem(Włosi wygrywali z nimi na ME w 1997,1999,2003 i 2005).Oprócz tego zespół włoski wydaje mi się dużo silniejszy od niemieckiego i nie opiera się na grze tylko jednego zawodnika lecz na co najmnie kilku z których każdy może być potencjalnym bohaterem meczu.
Co do Słowenii to szczerze mówiąc jestem wprost zszokowany ich grą.Przed ME gdy z udziału z ME zrezygnowały największe słoweńskie gwiazdy NBA-Nachbar, Udrih, Brezec, Vujacić+Sani Becirović, Milić, Jurak to wydawało się że ten zespół może mieć problemy z pokonaniem nawet naszej reprezentacji.Nikt na pewno nie przypuszcał że po 5meczach Słoweńcy będą niepokonani i widać że rozgrywają się oni z meczu na mecz i grają coraz lepiej.Co prawda mieli oni sporo szczęścia bo równie dobrze mogli przegrać 2pierwsze mecze z Włochami i Francją ale podobno szczęscie sprzyja lepszym...
W środe zagrają w meczu na szczycie grupy F z Litwą i będzie to starcie jedynych niepokonanych jeszcze drużyn na tym czempionacie.
Dzisiaj Litwini pewnie odprawili Francuzów i potwierdzili że są głównym ,obok gospodarza Hiszpanii, faworytem tych Mistrzostw Europy.
Na pewno faworytem starcia ze Słowenią będą mimo wszystko Litwini, których skład prezentuje się wspaniale z Jasikieviciusem na czele, ale jak będzie to się jeszcze okaże gdyż nie zawsze faworyt wygrywa.
Oto tabela grupy F:
1.Słowenia-4-0 +47pkt.,
2.Litwa-4-0 +41,
3.Francja-2-2 +3,
4.Włochy-1-3 -4,
5.Niemcy-1-3 -16,
6.Turcja-0-4 -71.
Tak więc wiadomo że do 1/4awansowały już Słowenia, Litwa i Francja i że na pewno już szanse na awans straciła Turcja.
Pozostają jeszcze 2niewiadome.
Kto zajmie 1miejsce-Słowenia czy Litwa?
Oraz kto awansuje z 4miejsce do 1/4, Włochy czy Niemcy?
Wydaje się że grupę wygrają jednak Litwini, gdyż mają w swoich szeregach dużo więcej indywidualności i posiadają dużo większy potencjał niż Słoweńcy.
Co do drugiej kwestii to jak już pisałem ,według mnie do dalszej fazy awansują raczej Włosi, których forma stale rośnie zaś Niemców spada z każdym rozegranym meczem co dobitnie pokazuje dzisiejszy dzień i klęska ze Słowenią.Oprócz tego jeden Dirk to chyba jednak za mało na tak wyrównaną i złożoną z tylu świetnych graczy reprezentacje Włoch z Belinellim i Bargnianim na czele.
Ale o tym jak to się wszystko zakończy przekonamy się dopiero w środę.
pozdro



