Koszykówka: MŚ, ME itd. itp.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 11 wrz 2007, 16:58

Tak Lakovic wykonał niesamowitą akcję jednak takich w NBA jest pełno. I tam nikt tego nie wypomina że drużyna przegrała przez jakąś akcje bo w NBA grają najlepsi zawodnicy i są zatrudniani po to aby takie akcje wykonywać jak najczęściej. Akcji gdy jakiś zawodnik nie trafia w prostej sytuacji kiedy normalnie robi to z zamkniętymi oczami lub zdobywa punkty we wręcz niesamowitych sytuacjach jest pełno i niejednokrotnie decydowały one o mistrzostwie NBA. Dlatego nie wiem czemu tak wyolbrzymiasz akcje Lakoivca jeśli przypomniałem ci jak wyglądało całe spotkanie. Teraz mamy ME i po to drużyny miały przed nimi różne obozy aby szczyt formy i mecze na poziomie jakich jeszcze nie rozgrywali miały miejsce właśnie w Hiszpanii. To jest sport i raz grasz niesamowity mecz a raz słabiej. Tym bardziej jak jest to taki zawodnik jak Lakovic który może spudłować pierwsze 20 rzutów a i tak należy go pilnować bo to nie jest byle kto w europejskiej koszykówce. A co byś powiedział gdyby Lakouvic trafiał na swoim normalnym poziomie przez cały mecz? Ja ci powiem że takiej końcówki z tymi rzutami by nie było bo Słowenia wygrałaby znacznie wyżej. Tak samo Turkoglu dla Turków znaczy wiele i też słaby nie jest mimo że miał gorsze poprzednie spotkania. Jeśli chodzi o Parkera to wskaż mi na tych mistrzostwach zawodnika który jest w stanie zatrzymać go grając 1 vs 1 :glass: Już on prędzej sam się zatrzyma niż zrobi to jedna osoba. Jedynie jakaś zorganizowana obrona może mu przeszkodzić w indywidualnym rozstrzyganiu o losach meczu ale gra się jak przeciwnik pozwala. Tak samo po meczu siatkarskim Polaków z Belgią słyszałem że ci mieli niesamowity mecz, w innych spotkaniach też któryś z rywali gra bardzo dobrze :roll: I bardzo dobrze bo od tego są mistrzostwa aby grać na 120%. Czy to jakoś umniejsza zwycięstwo naszych przeciwników albo usprawiedliwia naszych że mocno zawiedli :?: Jak dla mnie nie a jest to jedynie głupie tłumaczenie bo Polacy też powinni grać na 120% swoich możliwości i wtedy byśmy wygrywali. I tak można mówić do usranej śmierci że ten zagrał lepiej niż powinien a ten gorzej tylko nie za bardzo widzę w tym sens. Jeśli mecz każdej drużyny i grę każdego zawodnika dałoby sie przewidzieć bo każdy zawsze by grał na tym samym poziomie to jaki sens miałoby rozgrywanie jakichkolwiek meczów? Można by rozdać mistrzostwo przy zielonym stoliku dla Hiszpanów, srebro dla Greków i brąz np dla Litwinów lub Francuzów bo te drużyny były najwyżej notowane. Tylko zobacz jak prezentują się Grecy a nawet Francuzi :> Po tym co grają Grecy do tej pory półfinał będzie dla nich szczytem a tak jakby każdy grał tak jak ma mieliby drugie miejsce. Po prostu zawodzą a czy to kogoś obchodzi i ktoś będzie się nad nimi użalał? Ja osobiście nie (oczywiście zawsze wolę jak wszystkie drużyny grają na swoim najwyższym poziomie ale tak sie nie da i dlatego sport jest taki pinkny), bo dalej przechodzą lepsi lub chociaż ci którzy mają swój dzień. Ale taki jest sport że przy wyrównanych meczach o zwycięstwie decydują detale a medali nie przyznaje się za kartkę papieru ze składem drużyny czy piękną katastrofę (czyt piękną porażkę).

Asteniu pisze:Ja sie pochwale ze grywalem w kosza w reprezentacji szkoly podstawowej z Iwo Kizingerem i w siate tez, chociaz on w moim wieku to chodzil rok wyzej wraz ze swoim starszym o rok bratem i moja siostra Razz tyle ze wtedy nie uzywal obecnego imienia i nazwiska, a innego.
Mnie dziwi jedno - po co on zmieniał imię i nazwisko :think: Jak o nim pierwszy raz usłyszałem to myślałem że jest obcokrajowcem :P

Wróć do „Inne sporty”