Arsenal:
Almunia - Sagna, Senderos, Kolo, Clichy - Hleb, Cesc, Flamini, Rosicky - Ade, Robin.
Czyli Gilberto jednak odpoczywa - i bardzo dobrze. Choć jest na ławce. Są tam też Eduardo, Diarra, Fabiański, Diaby, Denilson i Walcott.
Sevilla:
Palop - Alves, Fazio, Escude, Dragutinovic - Navas, Polusen, Marti, Capel - Kanoute, Fabiano.
Myślałem, ze Renato zagra - tym lepiej, że nie gra - bo sie go najbardziej obawiałem
Ciekawe, czy uda mi się gdzieś dorwać ten mecz ...
edit:
do przerwy Arsenal dyktował tempo. Zaslużenie prowadziliiśmy 1:0. Znakomita I połowa Tomasa - był wszędzie walczył za 3. Adebayor - w jednej akcji wyglądał jak stary dobry Titi [nie ten co dziś był na Camp Nou] z lewej strony zszedł do środka i tylko źle uderzył [zamiast wewnętrzną - uderzył zewnętrzną częścią stopy i piłka minęła bramkę]
Cesc jak zwykle dobrze. Flamini świetnie zastępuje Gilberto w środku pomocy - dużo piłek odbiera. A niektórzy w komentarzach mówili, że Sevilla zdominuje środek



