Deco niewątpliwie grał lepiej od wymienionej 2, ale w porównaniu z Xavim wyglądał trochę biednie (przynajmniej dla mnie). Co do Henryego i Ronaldinho, to fakt, że pierwszy nic specjalnego nie zagrał nie zmienia faktu, że drażniące były ciągłe straty Brazylijczyka, który mimo to ciągle próbował kiwac. Jeśli wczoraj były skuteczne ataki, to opierały się przede wszystkim na Xavim i Messim, dlatego wspomniana 3 mimo, że katastrofy nie zagrała, to porównując ich do 2x 1,70mMentor pisze:Myślę, że przesadzasz maciek_88. Ronaldinho dobre zagrania przeplatał słabymi, ale Henry dobrych w zasadzie nie miał. Nie stwarzał żadnego zagrożenia a Dinho posłał kilka piłek, które stwarzały zagrożenie (szczególnie ta do Leo po której Messi miał setkę). Deco również miał kilka dobrych zagrać (przeżuty do Messiego), parę odbiorów i kiedy było trzeba to ciągnął środkiem. Udało mu się nawet oddać strzał na bramkę po akcji z Abidalem na początku meczu. Generalnie Ronaldinho czy Deco nie grali w tym meczu rewelacyjnie, ale ich występ można określić mianem (minimum) przyzwoitym. Henry z kolei zagrał po prostu słabo. Jak dla mnie najgorzej z całej ekipy.
Wracając jeszcze na moment do Toure to zagrał dobre zawody do czego zdążył nas już z resztą przyzwyczaić.
Trochę przekombinowałem z ostatnim zdaniem, ale myślę że zrozumiesz co chciałem przekazac.



