Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Post autor: Cris7 » 22 wrz 2007, 18:05

Liverpool 0-0 Birmingham. Beniaminek po raz kolejny udowodnił, że nie jest ot takim chłopcem do bicia. Było dziś sporo murowania, ale The Reds bili w ten mur głowami. Kompletnie zawiódł Woronin. Praktycznie oddał 1 strzał na bramkę, a poza tym stał. I tak przestał całe spotkanie. Co innego Kuyt, który może nie strzelił bramki, ale był bardzo aktywny, szukał piłki. IMO Benitez mógł dzisiaj postawić na Torresa, ale widocznie chciał kogoś lepiej zbudowanego i stąd decyzja o grze Ukraińca. Szczerze mówiąc dzisiaj wypadałoby pochwalić jedynie Riise i Macscherano(nie liczyłem ile razy odebrał piłkę, ale na pewno była to niezła liczba - jak zwykle zresztą). Babel nic nie pokazał, Pennant chyba spiął się obecnością selekcjonera na trybunach, bo dośrodkowywał fatalnie. Babel zresztą też, ale od Pennanta wymagam więcej. Drugie z rzędu 0-0 w lidze i może wypadałoby coś zmienić w ofensywie. Bo z tym jest największy kłopot. Owszem Liverpool przeważał, ale klarownych sytuacji wcale dużo nie miał.

Wróć do „Anglia”