wazza pisze:Moim zdaniem najtrudniejszym przeciwnikiem Manchesteru będzie Arsenal. Mają parę atutów po swojej stronie. Przede wszystkim mało kto na nich stawia, więc nie działa niszcząca presja, która jest szkodliwa szczególnie dla młodych piłkarzy a wielu takich ma Arsenal w swoim składzie. (...)
Po drugie bardzo korzystne moim zdaniem okaże się dla nich odejście Henry'ego i to może być najlepszy transfer tego lata dla Arsenalu paradoksalnie.
Także myślę, że to oni będą najgroźniejsi w tym sezonie.
Morrow pisze:Nie stawiałbym też krzyżyka na Arsenalu. W zeszłym roku identyczne prognozy stawiano MU, ktory kupił za wielką kasę przereklamowanego Carricka a pozbył się najlepszego snajpera na przestrzeni kilku lat. Jak się skonczyło, wszyscy doskonale wiemy. Arsenal stracił najlepszego piłkarza, stracił też Ljungberga, który też był symbolem tego klubu ale zostało stado głodnych sukcesu młodych ale już ogranych w lidze i Europie wilków, którzy w połączeniu z doświadczonymi piłkarzami jak Gilberto są w stanie włączyc się do walki o zwycięstwo. Na papierze to wygląda nieciekawie ale właśnie, piłkarze nie grają na papierze tylko na boisku a The Gunners nie stawiani w gronie faworytów, nie obarczeni presją taką jak MU i Chelsea mogą nieźle namieszac.
Kibice MU nie lekceważyli ArsenaluRossi pisze:Wydaje mi się że Arsenal może sie liczyć dlatego: Skłąd troche nabrał doświadczenia.Wenger to jest za dobry trener aby 3 rok z rzędu być poza pudłem, no i nie ma co ukrywać że Kanonierzy potrafią grać z czołowką co udowodnili w zeszłym sezonie, jeszcze tylko pozostaje rozpracowanie "ogórów" Jakieś przeczucie we mnie jest że powalczą ( nie wygrają ) a może okazać się to gówno warte bo wrózka ze mnie żadna. Ale na starcie nikt im większych szans nie daje ... tak jak w tamtym roku Manchesterowi gdzie miało być 4 miejsce['] uważam że obecna sytuacja Arsenalu jest podobna i mają coś do udowodnienia.
Początek faktycznie bardzo udany i efektowny w wykonaniu The Gunners. Zarówno wyniki jak i gra robią wrażenie. Ale nie zapominajmy, że to dopiero 6 kolejek a sezon długi i ciężki. Arsenalowi dodatkowo dojdzie jeszcze w pewnym momencie PNA. Jeszcze 3 tygodnie temu wszyscy zachwycali się fenomenalną grą Liverpoolu a tu nagle coś się zacięło i 3 remisy z rzędu. Zobaczymy ile Arsenal wytrzyma w takiej dyspozycji. Coś więcej o układzie tabeli myślę, że będzie można powiedzieć na przełomie października i listopada kiedy to Kanonierzy zagrają najpierw z Liverpoolem na Anfield a a tydzień później u siebie będą podejmować MU.
Trzeba jednak przyznać, że dotychczas Arsenal prezentuje się wybornie. Tak jak niektórzy przypuszczali, najlepszym transferem okazało się...odejście Titiego. Kiedy grał, czy był w formie, czy nie, zawsze ciążyło na nim brzemię lidera. Teraz Arsenal został nieco "odciążony" bo i presja mediów po odejściu Henryka znacznie zmalała i ta drużyna zrozumiała, że nie potrzebuje Francuza w składzie żeby wygrywać i grać efektownie.
Sytuacja analogiczna jak z Manchesterem w poprzednim sezonie. Drużyna skazywana na pożarcie,która straciła swojego najlepszego strzelca i największą gwiazdę (Ruud/Henry) zaczyna grać bez niego znacznie lepiej i skuteczniej a młoda gwiazda, dotychczas uznawana za wielki talent dojrzewa do bycia liderem drużyny i prowadzenia jej do kolejnych zwycięstw (Ronaldo/Fabregas). Dwóch napastników będących do tej pory w cieniu gwiazdy (Rooney-Saha/Adebayor-Van Persie lub Eduardo) grając ze sobą okazuje się bardziej efektywna w przodzie dlatego wpada więcej bramek i drużyna jest skuteczniejsza.
Oby finał tych porównań nie był taki sam i to Manchester sięgnął po mistrzostwo. Póki co nasza gra do złudzenia przypomina Chelsea z poprzedniego sezonu kiedy to my wygrywaliśmy mecz za meczem w świetnym stylu(patrz teraz Arsenal) a The Blues prawie do końca dotrzymywali nam kroku wygrywając większość spotkań jedną bramką po wielkich męczarniach. Na szczęście Chelsea już wcześniej przyzwyczaiła nas do takiej gry a niedyspozycja MU była związana z brakiem formy kluczowych piłkarzy, absencjami i tym nieszczęsnym 4-5-1. Wydaje mi się, że teraz Diabły będą grały coraz lepiej. Cieszy, że mimo fatalnego startu udało nam się nazbierać sporo punktów i póki co tylko Arsenal przed nami.
Za wcześnie jeszcze na skreślanie Chelsea. Bez Jose ta drużyna traci nieco na wartości ale po powrocie Drogby i Lamparda dalej będzie miała ogromny potencjał. Nie wiem czy powalczą o mistrza bo Portugalczyk gwarantował to co potrafi zagwarantować mało który trener - regularne zwycięstwa nawet kiedy drużyna była pod formą. Dość powiedzieć, że przez 3 lata przegrał tylko 10 razy. Ciężko powiedzieć jak poradzi sobie z tym nowy trener ale moim zdaniem Chelsea poza 3-4 miejsce na pewno nie spadnie.
Jestem pewny, że niedługo obudzi się znowu Liverpool ale jakoś ciężko mi sobie wyobrazić żeby drużyna Beniteza sięgnęła po tytuł. Co prawda w Hiszpanii udało mu się dwukrotnie wygrać ligę ale Hiszpania to nie Anglia. Ale kto wie...



