nie zauważyłemTomachos pisze:można
a więc. żył tylko 36 lat, zmarł na cukrzycę, w Berlinie. grał w początkowej fazie z takimi gigantami jak Mingus czy Coltrane. w późniejszym okresie sam stał się wręcz prekursorem tak zwanej awangardy w jazzie... o kim mowa?



