Oleguer = koszenie.Akarin pisze:Oleguer w wyjściowym Surprised będzie znowu koszenie?
Bundesliga = zaścianek Europy jeśli chodzi o poziom piłki ligowej.
Pasuje Ci takie zestawienie Akarin?
Odnośnie meczu to niewątpliwie cieszy wynik. Uważam, że wygraliśmy zasłużenie. Oczywiście pamiętam o okazjach gospodarzy, ale na pewno nie mieli więcej z gry niż my. Nie było to na pewno łatwe zwycięstwo, ale generalnie z wyniku jestem zadowolony ponieważ... (o tym w kolejnej części...)
Brak DM-a ['] Dzisiaj mieliśmy (nie)przyjemność zobaczyć co oznacza brak defensywnego pomocnika w naszej grze. Piłkarze VFB wchodzili w środek pola jak w masło. Mogli rozrzucać piłkę na boki, grać do przodu czy też holować ją pod bramkę. Nie miał im w tym kto przeszkodzić. Mister od początku zdecydował się na grę bez DM-a. Szybko połamał się Rafa i nagle okazało się, że nawet jeżeli wiadomo co zmienić (potrzeba defensywnego pomocnika) to nie da się tego wykonać (Rafa urwał nogę). Pod koniec pierwszej połowy niemalże modliłem się o końcowy gwizdek i zapanowanie nad tym burdelem. Gdyby nie słaby ValdeZ mecz mógłby się potoczyć zupełnie inaczej, ale napastnik Borussii doskonale bronił bramki Barcelony. W przerwie dyskutowaliśmy z kolegami nad tym co trzeba zmienić i niestety doszliśmy do wniosku, że nie mamy żadnych atutów jeśli chodzi o ławkę rezerwowych. Na szczęście El Capitano dał nam prowadzenie i to był decydujący moment. Dalszy przebieg meczu był łatwy do przewidzenia.
Jeśli chodzi o luźne uwagi to po raz kolejny wspomnę o braku DM-a. Tak się grać nie da. Nie dość, że jesteśmy niemalże bezbronnie w destrukcji to jeszcze zmniejszamy swój potencjał ofensywny ograniczając takiego zawodnika jak Iniesta zadaniami stricte defensywnymi. Wyglądało to naprawdę słabo, ale kogo można za to winić? Czy ktoś przewidywał to, że połamią się nasi wszyscy defensywni pomocnicy?
Poza tym zagraliśmy kilka akcji, które powinny zakończyć się bramką, ale albo było zbyt egoistycznie (vide Messi na początku meczu) albo ... zbyt koronkowo (vide akcja przy 2:0 kiedy podawaliśmy sobie w polu karnym przeciwnika). Szkoda.
Brak DM-a powodował nie tylko to, że nie mieliśmy przecinaka w środku pola, ale i nie miał kto dowodzić pressingiem, że tak powiem. Kiedy mamy DM-a to wiadomo, że on napiera pierwszy a za nim obrona jeżeli piłka pójdzie obok albo się przedrze. Dzisiaj nie miał kto poprowadzić pressingu jeżeli można tak to ująć. Gra bez defensywnego pomocnika to olbrzymie ryzyko.
Zapomniałem o czym jeszcze miałem pisać. Jak się prześpię z tym wszystkim to pewnie będę miał więcej do przekazania. Póki co wypada cieszyć się ze zwycięstwa. Wypada się cieszyć bo wygrywamy na wyjeździe pomimo kontuzji, które dziesiątkują nasz zespół.


