Pierwszy raz mogłem pooglądać Teveza w barwach ManU, i oprócz jednego zwodu nic nie pokazał (ale ładny zwód, soczysty strzał - szkoda, że zez). Był niezdecydowany w polu karnym, jak nie on. W takich sytuacjach zawsze potrafił zrobić coś genialnego, a wczoraj nie było go stać na nic więcej niż na krótkie odegranie.


