Liverpool ostatnio spuścił nieco z tonu (porażka w marnym stylu z Marsylią oraz remis ze słabym Wigan). Jest się na pewno czym martwić. Tottenham zaś będzie chciał za wszelką cenę zdobyć trzy punkty, aby wreszcie odbić się od ligowego dna. Dla Martina Jola to też może być ostatnie spotkanie jako trenera Kogutów.
Liczę na szybkie przepełnione mnóstwem akcji ofensywnych spotkanie, w którym padnie sporo bramek. Rywale Tottenhamu w tym sezonie zazwyczaj strzelają im dużo goli, bo to co w tym sezonie wyprawia defensywa Kogutów to woła o pomstę do nieba.
Wystarczy, że jeden z napastników The Reds będzie miał lepszy dzień, a worek z bramkami może otworzyć się szybko i później goście będą zmuszenie do zagrania ofensywnie, by nie stracić po raz kolejny punktów.
Ja stawiam również na zwycięstwo Liverpoolu, ale i również na jakiś wysoki wynik



