dla mnie 15 Step jest jednym z najlepszych momentów (inna sprawa, że niewiele zostaje poza nimi). i dla mnie nie im dalej w płytę tym lepiej, a im dłużej się słucha- po pierwszym razie po mnie spłynęło, po kilku następnych też nie do końca dotarło. ale gdzieś przy piątym doszłam do wniosku, że to jednak to.
zresztą ogólnie zauważyłam, że to nie tylko u mnie- opinie na forach internetowych z upływem dni są coraz lepsze (swoją drogą, co za głupek ocenia płytę, w dodatku Radiohead, po jednym przesłuchaniu?).
a znacie Borysa Dejnarowicza? http://www.polskieradio.pl/trojka/felietonbd/ jeśli tak, w sumie szkoda.



