natomiast do tej kategorii nie kwalifikuje się słuchanie metalu czy muzyki elektronicznej. oczywiście co gorsi przedstawiciele tych gatunków razem ze swoimi fanami powodują rozbawienie, ale to wina ich braku umiejętności czy ograniczenia, a nie gatunku samego w sobie. jeśli przecież popatrzymy na najlepszych wykonawców w/w gatunków, można mówić o sztuce, jakimś przesłaniu, inteligencji, talencie i ciężkiej pracy, a o czym można mówić w przypadku disco polo?
zero emocji, bo to robienie ludzi w balona (przynajmniej mam taką nadzieję, bo jeśli to po prostu głupota, to przykro mi, że tacy ludzie się rodzą). zero umiejętności, bo zarówno moi, jak i prawdopodobnie wasi znajomi mogliby podobne hity wymyślić przy odrobinie wódki
prawdę mówiąc denerwuje mnie, że nazywa się ich muzykami i że to się nazywa muzyką. i że ktokolwiek ma takie do muzyki podejście.
oczywiście jak już powiedziałam na wejściu, niektórzy "są ponad" i w ten sposób się bawią, bo to ich śmieszy. i kółko się zamyka, bo disco polo jest skierowane do niewymagających, prostych, nieosłuchanych ludzi, ale przenika też do inteligentniejszych, którzy z kolei odnajdują w tych pseudo muzykach wyżej wymienione cechy i z tego drwią
też mi się czasem zdarza, częściej mimowolnie. ale jeśli już mam się śmiać to wolę z artystów, którzy czasem robią z siebie głupków, ale w ciekawy, coś wart sposób. przytoczę choćby Junior Senior, Scissor Sisters, !!!, Peaches. a jak chce się nieskomplikowane melodyjki i teksty, to można przecież 50s & 60s, nie trzeba od razu upadać najniżej



