Bosko by było zostawić tak wszystko . . . ;] i oddać sie żeglarstwu niestety ale mamy XXI wiek ;/ zostaje tylko myśleć o tym. Ja chciałbym zarabiać pływając z ludźmi. Mój prezes yacht klubu akademickiego Lublin przez 2 lata pracował tak na kanarach ;]
Ten klimat żeglarstwa to jest to co tygrysy lubią najbardziej. Te wszystkie obyczaje i nie martwią sie żona (bo zawsze się dupa w porcie znajdzie ;] ) ani praca ani nic. Jach to dom o to trzeba dbać. Szacun dla natury. Żeglarstwo uczy pokory wytrwałości i nie raz daje po . . .
Lepszej szkoły życia nie miałem a na nie jednym surwivalu byłem.



