Remis to ogólnie nie jest w tym meczu zły wynik. Pierwsze miejsce w tabeli zachowane, nadal bez straty bramki, no i należy pamiętać, że Szkoci w tym sezonie grają naprawdę dobrze, a Barcelona w ostatnim czasie gra w nieco przetrzebionym składzie.
Mecz jednak nie zachwycił. Katalończycy sprawili lepsze wrażenie, aczkolwiek Szkoci również parę swoich (nie 100%) okazji mieli. Widać było, że w chwili obecnej zawodnicy Barcelony nie są w stanie grać na maksimum swoich możliwości (zmęczenie...), a teraz mamy taki maraton spotkań. Choć może taka gra wynikała z jak najmniejszego włożenia wysiłku w te spotkanie. Gra pozycyjna, długie szanowanie piłki, mało szybkich akcji, nawet Messi nie grał tak jak wcześniej.
Szkoda trochę sytuacji Ronaldinho z końcówki pierwszej połowy (po strzale Brazylijczyka powinien być karny dla Barcy za zagranie ręką przez Rangersa). No ale cóż, mówi się trudno, żyje się dalej.
W LM mamy dobrą sytuację, więc nie ma się nad czym załamywać. Teraz należy się skupić na meczach w lidze, które obowiązkowo trzeba wygrać.



