Bayern Monachium (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Kamilo
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 319
Rejestracja: 28 wrz 2004, 14:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: Reda
Kontakt:

Post autor: Kamilo » 21 sty 2005, 16:29

rebuzz pisze:
Betico pisze:Dobro, no to po kolei:
Na obu meczach (i w Anglii i w Niemczech), bylem w juz w tym sezonie: pierwszy to spotkanie Werder Brema - Vfl Wolsfburg, zakoczone wynikiem 1:2 dla Wolfsburga, a w Anglii bylem na spotkaniu w Londynie, gdie Crystal Palace podejmowalo Newcastle (2:0 dla Srok), mecz w Niemczech rozegrany byl pod koniec sierpnia (bodaj 28), natomiast spotkanie Premiership bylo w listpadzie (21 listopada). Domagales sie faktow wiec je podalem. I chociaz spotaknie w Niemczech bylo rozegrane przez teoretycnie siniejszych rywali, to mecz w Anglii podobal mi sie bardziej. Dlaczego - i tu dochodzmy do sedna sprawy. Na tempo i brak emocji w Bremie nie moglem narzekac, ale przy spotkaniu z udzialem zespolow angielskich wszystko bylo szybsze. To samo tyczy sie atmosfery na trybunach - jako, ze nie jestem fanem zadnym z wymienionych klubow, mialem nadzieje, ze nie zostane "zjedzony" przez kibicow. I tu sie troche na Nimecach zawiodlem - gdyby nie to, ze bylem na meczu z wujkiem, ktory po niemiecku mowi, to raczej nie znalazlbym czlowieka, ktory pomoglby mi np. znalezc miejsce, a w czasie meczu ciagkle by mnie ktos nie zaczepial. W Anglii bylem zupelnie sam i postanowilem udawac, ze jezyka nie znam, zeby moc porownac to, o czym przed chwila napisalem. I byc moze po prostu trafilem na zyczliwych ludzi, ale bez zadnych docinkow ( nieznajomosci jezyka) wszystko mi pokazali i wytlumaczyli. Powtarzam - taka sytuacja mogla miec miejsce rownie dobrze w Niemczech, ale stalo sie inaczej.

Moze ustalmy - na ten temat masz swoje zdanie, ja mam swoje i wydaje mi sie, ze sie dogadamy. Mysle wiec, ze najlepiej uszanowac swoje opinie i juz dalej nie tlumaczyc sobie swoich racji i zaprzestac bezsensownego nazywania mnie prowokatorem. Bo gdybym nim byl, to nie pisalbym tak dlugo, tylko palnalbym jakas totalna bzdure i w ogle nie chcial jej uargumentowac.

Zywie nadzieje, ze jeszcze bedziemy mieli okazje kiedys poprowadzic konstruktyna wymiane zdan, bo przekrzykiwanie sie do niczego nie prowadzi.
no to widocznie naprawde miales pecha , gdy ja bylem rok temu w Marcu na BVB-Stuttgart , Wiadomo poubierany w barwy klubowe ( zolto czarne )
Przed samym meczem bylem sam ( bo wujek jeszcze nie przyjechal a jest ochroniarzem na BVB i mial mnie na stadion wprowadzic ) a znajomi z fanclubu mieli sie pojawic dopiero o 10 rano , a ja juz od 9 rano po Dortmundzie chodzilem ;] Wiec patrze kibice Stuttgartu .. ( 2 osoby - dokladniej 2 facetow troszke lepiej zbudowanych odemnie) pomyslalem "niezle sie zaczyna bo patrza sie na mnie" .... Podeszli i .... dali mi aparat cyfrowy zeby im zrobic zdjecie , pozniej zrobilem sobie wraz z nimi :) jak sie okazalo sa pierwszy raz w Dortmundzie i po prostu na pamiatke chca miec ,

Na samej trybunie ( Sudtribune - najwieksza obecnie w europie TRYBUNA ) nie spotkalem sie z zadnymi przejawami agresji a wzbudzalismy troche zainteresowania bo gadalismy chyba od 10 rano do samej 15 :30 chyba z ludzmi z 4 fanclubow i bylo miło , Przed samym meczem dostalem do potrzymania Flage :) od goscia z prawej strony ;] pozniej rowniez otrzymalismy zimne ognie do oprawy oraz konfetti .... :) O atmosferze nie musze wspominac kto patrzy na BL wie jak wygladaja mecze w Dortmundzie :) W przerwie meczu nie mialem zadnych problemow z poruszaniem sie po stadionie , no a po meczu bylo troche smutno , ale mimo to kibice siedzieli na stadionie do 18:30 i spiewali :) Wiec atmosfera nam nadrobila wynik .... Podsumowujac spedzilem 8,5 godziny na samym stadionie i nie spotkalem sie z nawet jedna proba zaczapki czy czegos niemilego w moim kierunku :) Tak wiec po prostu wnioskuje ze wybrales zly mecz ... hmm bo co sie dzieje na stadionie w Bremen czy Monachium nie odpowiadam ..... bo akurat tam nie bylem ... moge jeszcze potwierdzic za atmosfere na Bochum ( a raczej jej brak ;p ) no ale zaczepki nie wchodza w gre.

pozdrawiam
Ja w Niemczech byłem wiele razy. Na meczy byłem tylko jednym mianowicie sparingu HSV z amatorską druzyną Pinneberg (miasto do którego jeżdze). Chętnie zobaczyłbym mecz Bayernu, ale zbyt dalego do Monachium od miejsca w którym przebywam będąc w Niemczech. A przynajmniej moje doznania o Niemcach są wspaniałe. Tam ludzie, którzy Cię nie znają mowią Ci na ulicy dzieńdobry, uśmiechają się, niema chamstwa na drogach (to co w Polsce jest codziennością). Ogólnie lubie ten kraj i ludzi w nim mieszkających. A ty Betico musiałeś mieć pecha, że akurat trafiłeś na takich ludzi :wink:
Co do atmosfery na stadionie Borussi to musze się zgodzic z Rebuzzem, chciałbym, aby na meczach Bayernu była taka atmosferaz tego wam zazdroszcze !!!
Pozdro :wink:

Wróć do „Niemcy”