HSV (zbiorczy)

Awatar użytkownika
kama_reda
Rodowity Bawarczyk
Posty: 1531
Rejestracja: 20 gru 2004, 20:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Reda

Post autor: kama_reda » 22 sty 2005, 11:32

Kotek pisze:No ale żeby nie było tylko o mnie to zdaje mi się, że te bramki Bayernu wpadały po ewidentnych błędach graczy z Hamburga. Przy rzucie rożnym wychodził Pieckenhagen, minął się z piłką, a Wicky nie zdołał wybić piłki Pizarro. Później błąd popełnili obrońcy doprowadzając do drugiej bramki, która wpadła przypadkowo, ale można było uchronić się przed jej stratą. Trzeci gol to błąd van Buytena, który zamiast wykopać piłkę schował jakoś dziwnie nogę i do piłki doszedł Makaay, a ten zamiast go gonić pozwolił mu na zrobienie tego co chciał ;) Także dziwi mnie wyjście z bramki Pieckenhagena, który wyszedł na dziesiąty metr i dał się przelobować. Można powiedzieć, że przegrali na własne życzenie...
Z twojego postu wywnioskowałem, że Bayern według ciebie wygrał szczęsliwie ten mecz..... Otóz powiem ci że nie. Bayern wygrał zasłużenie, był zdecydowanie lepsza drużyna na boisku, pokazali kawałek dobrego futbolu (choć na dłuższą mete będe oczekiwał od nich czegoś więcej). No a bramka Maakaya to owszem bład popełnił van Buyten, ale popatrz na to z drugiej strony... piekne podanie Thorstena Fringsa, podał dokładnie przez pół boiska za plecy obrońców HSV, no a van Buyten nie siegnął tej piłki poprostu był źle ustawiony, a napastnik takiej klasy jak Maakay musiał to wykorzystać. Druga bramka też nie wpadła zupełnie przypadkowo, poniewaz Bayern przeprowadził składną akcje, wymieniając przed strzałem kilka podań z pierwszej piłki i dzieki temu znaleźli sie w polu karnym Hamburga. Pierwsza bramka to błąd Pieckenhagena, ale trzeba tutaj także podkreślić dobre dośrodkowanie Scholla, takie zagranie są ćwiczone na treningu i też nie była to przypadkowa bramka. Poza tym Bayern miał jeszcze kilka okazji do podwyższenia wyniku i na pewno wygrali zasłużenie ten inauguracyjny mecz.

___________________

FC Bayern forever number one

Wróć do „Niemcy”