Ale to nie ja ich tam zaliczyłem, tylko oni sami siebie, nagrywajac takie pyłyty jakie nagrywaja.franz pisze:Do Tiger Army nic nie mam ale w przeciwieństwie do ciebie do "elity" punk rocka ich nie zaliczam.
Jak miałbym słuchac tylko pierwowzorów,to skonczyłoby sie na słuchaniu 4 zespołow. Bo po co słuchać, czegos podobnego, jak można orginał?franz pisze:A jak chce posłuchać coś w stylu Ramones to po prostu słucham Ramones a nie jakiegoś coverbandu.
Lionel Richi to to nie jest, ale dla mnie liczy sie ogólny wydzwiek muzyki, a ten w tym wpadku jest jak najlepszy.franz pisze:Co do Castetu to z tą muzyka to nie był zarzut raczej odnotowanie faktu, zresztą muzyka nie przeszkadza jak się ma ochotę na takie klimaty to może być nawet zaleta. Lekko irytuje ten wokal, gość sprawia wrażenie jak by mu struny głosowe ktoś posmarował płynem hamulcowym.



